apartheid

Apartheid w RPA – Wojciech Jagielski

Apartheid w RPA

Dawno nie czytałem lepszego reportażu. Wojciech Jagielski opisał apartheid w RPA w sposób naprawdę niecodzienny. Na początku nowa książka Wojciech Jagielskiego mnie denerwowała – 90% fabuły i tylko 10% faktów. Wolne tempo, a do tego opowieść o pojedynczych osobach – zamiast wielkich wydarzeń i historii całych narodów, które pociągają mnie w innych reportażach. Ale tak naprawdę reportaż Jagielskiego czyta się jednym tchem.

foto: Hulton Archive, RPA

Wojciech Jagielski: Wypalanie traw

Wypalanie traw” to książka o RPA – historia Burów, przekrój przez ostatnie 10 lat apartheidu oraz 20 lat wspólnego państwa białych i czarnych.

A historia RPA jest fascynująca…

Afrykanerzy – Burowie w RPA

W 1652 r. na Przylądku Dobrej Nadziei wylądowali Holendrzy, którzy uciekali przed wojnami religijnymi w Europie. Ich potomkowie, Afrykanerzy (albo Burowie), po 360 latach osadnictwa stali się jedynym rdzenny białym ludem w Afryce.

Ale w XIX w. Wielka Brytania odebrała Burom Kraj Przylądkowy – rozpoczęło się stulecie wojen między Burami a Brytyjczykami.

Podczas tych wojen Brytyjczycy zakładali obozy koncentracyjne – 40 lat przed Hitlerem. Tysiące burskich kobiet i dzieci umarło z głodu, a cały kraj popadł w ruinę. Dlatego potem podczas II wojny światowej wielu Burów było po stronie Hitlera – z ich perspektywy był kimś, kto sprzeciwił się znienawidzonej Anglii.

Niewolnictwo w RPA

Burowie byli przekonani o wyższości białej rasy nad czarną. Uznawali, że skoro Bóg stworzył ludzi tak bardzo różnych, to mieszanie ras jest największym bluźnierstwem – sprzeciwem wobec woli samego Boga.

Tymczasem Brytyjczycy dość szybko znieśli w Południowej Afryce niewolnictwo. Nie uczynili tego bynajmniej z pobudek etycznych. Po prostu bardziej opłacało się zatrudniać czarnych robotników i płacić im grosze, niż utrzymywać ich przez całe życie.

Natal, Transwal i Orania

Burowie nie mogli się pogodzić z tą brytyjską łagodnością – dla nich zniesienie niewolnictwa było sprzeciwianiem się woli Bożej. Jedynym ratunkiem od grzechu było porzucenie Kraju Przylądkowego i ucieczka w głąb afrykańskiego lądu.

Rozpoczęła się Wielka Wędrówka (Groot Trek) – a po licznych potyczkach z czarnoskórymi tubylcami, Burowie założyli w końcu własne republiki – m. in. Transwal, NatalWolne Państwo Orania.

Mapa RPA: http://pl.wikipedia.org/wiki/Republiki_burskie

Wojciech Jagielski: Wypalanie traw

Ale potężni Brytyjczycy podbili Burów ponownie, a ze wszystkich państewek Południowej Afryki – republik burskich (Oranje, Transwal i Natal), Kraju Przylądkowego oraz tubylczych królestw Zulusów, Pedich, Sotho, Matabele, Khosów i Tswanów – utworzyli jeden kraj, Związek Południowej Afryki.

W nowym państwie odbyły się wybory, a ponieważ białych Burów było więcej niż białych Brytyjczyków – mimo przegranej wojny to oni przejęli władzę w RPA.

Apartheid

Apartheid stał się ustrojem państwowym. Burowie szybko ogłosili, że odtąd 3/4 kraju będzie należało do nich, a resztę oddadzą na rezerwaty dla czarnoskórej ludności – oczywiście były to najgorsze ziemie, pozbawione wody i gruntów rolnych.

Wszyscy czarni musieli przenieść się do rezerwatów natychmiast. Do białej części RPA mogli wejść tylko po otrzymaniu przepustki – i to tylko po to, żeby pracować dla białych. Jeśli czarnoskóry nie miał przepustki, stawał się śmieciem pozbawionym praw, którego można było aresztować, bić i który nie mógł np. kupić biletu na pociąg. Czarnoskórych mogli legitymować nie tylko policjanci, ale nawet białe dzieci.

Apartheid w RPA

Biali traktowali wszystkich Murzynów jak osobistych, bezosobowych służących – i to bez względu na to, czy spotkali ich kiedykolwiek wcześniej. Nazywali ich Bobami, Jimami i Johnami – czyli pierwszymi imionami, jakie im przyszły do głowy.

Wprowadzono osobne szpitale, sklepy, szkoły i urzędy dla białych i czarnych. Nawet ławki w parkach, przystanki autobusowe i kładki nad ulicami były oddzielne. Czarnoskórzy studenci medycyny nie mogli przeprowadzać sekcji zwłok białych, wiernych wykluczono z białych Kościołów – natomiast biali nie mogli jeździć na rowerze, który uznawano za przeznaczony dla służby. Biali i czarni nie mogli się nawet nawzajem odwiedzać w swoich domach.

Apartheid i Burowie – Wypalanie traw

Apartheid zabronił mieszanych małżeństw i w ogóle miłości między rasami. Jedyną drogą do takiego małżeństwa było dobrowolne wystąpienie o degradację z rasy białej do czarnej – można to było załatwić w urzędzie, ze wszystkimi tego przykrymi konsekwencjami.

Najlepsze szkoły były oczywiście tylko dla białych. W szkołach dla czarnych systematycznie wyrzucano z programu nauczania kolejne przedmioty – uznawano je za zbędne dla zwykłego robotnika.

Elitarne zawody nie były w RPA licencjonowane, bo i tak żaden czarnoskóry nie był w stanie zdobyć potrzebnych kwalifikacji – natomiast zawody i posady niewymagające wielkich umiejętności, ale za to wygodne i dobrze płatne – były urzędowo zarezerwowane dla białych.

Nelson Mandela

W 2. połowie XX wieku RPA przeżywała swoje najlepsze lata. Odkryto ogromne złoża diamentówzłota, powstawały kopalnie – a za nimi świetne drogi, szpitale, szkoły, rezydencje z basenami, kwieciste aleje i najlepsze samochody. Białym mieszkańcom RPA żyło się jak w niebie – zajmowali świetnie płatne stanowiska, byli spokojni o dostatnią emeryturę.

Policja błyskawicznie dławiła bunty czarnych, zdelegalizowano ich partie polityczne, a przywódca Afrykańskiego Kongresu Narodowego, Nelson Mandela, został skazany na dożywocie.

RPA okupowało sąsiednią Namibię i najechało Angolę, aby zwyciężyć czarnych partyzantów, którzy się w niej ukrywali.

Mandela i de Klerk

Jednak pod koniec lat 80. biały rząd w Pretorii ogłosił, że chociaż segregacja rasowa jest słuszna, to trzeba znieść apartheid. Tak jak przy zniesieniu niewolnictwa, nie chodziło o etykę, ale o ekonomię – system nie wytrzymał kosztów utrzymywania czarnoskórych w ryzach.

Wielu Burów nie mogło się z tym pogodzić. Powstał biały Afrykanerski Ruch Oporu, bomby zaczęły wybuchać na przystankach autobusowych i w szkołach, które zgodziły się przyjąć do siebie czarne dzieci. Przywódcą białego bractwa, wzorowanego na Ku Klux Klan, został Eugene Terre’Blanche – którego Wojciech Jagielski uczynił jedną z głównych postaci książki „Wypalanie traw”.

RPA jak Zimbabwe?

Burowie obawiali się, że wypadki potoczą się tak, jak w Zimbabwe, gdzie po przejęciu władzy przez czarnoskórego Roberta Mugabe, odbyła się krwawa zemsta na białych farmerach.

Rozpoczął się niespokojny okres, w którym nawet pytanie o rodzaj kawy – biała czy czarna? – było manifestacją polityczną.

Koniec apartheid’u

Ostatni biały prezydent de Klerk wypuścił z więzienia Mandelę i rozpisał wybory, w których mogli brać udział wszyscy – również czarnoskórzy. Burowie ponieśli porażkę, Nelson Mandela został pierwszym czarnoskórym prezydentem RPA i wspólnie z de Klerk’iem odebrał pokojową Nagrodę Nobla.

Ale sytuacja w kraju wcale nie stała się przez to różowa. Zwolennicy Mandeli walczyli krwawo z przybyłymi z rezerwatów Zulusami, a Burowie zaczęli bać się o swoje życie. W RPA pojawiła się kolejna fala rasizmu – tym razem czarnych przeciwko białym.

 

Udostępnij i Komentuj