image

Dlaczego warto podróżować? [5 prawdziwych powodów]

Dlaczego warto podróżować?

Nie wierz w mity. Przeczytaj 5 prawdziwych powodów, dlaczego warto podróżować.

Nie wierz stereotypom ani swoim przypuszczeniom. Tu nie chodzi o to, że tam jest ładniej. Lepiej. Nie.

Nie podróżuję dla miejsc i zabytków.

Tu chodzi o narkotyki. I o 4 inne powody.

5. Narkotyki

Idę po zmierzchu przez plac Dżamaa al-Fina w Marakeszu.
Obok mnie kręcą się cienie miejscowych chłopaków.
Słyszę:
– Haszysz? Haszysz?
Cienie znikają.

La Boca. Artystyczna dzielnica Buenos Aires.
– Acido, Amigo? – czy chcę LSD?

Kambodża. Okolice plaży w rajskim Sihanoukville.
Kierowca motorikszy wyławia mnie z tłumu i krzyczy:
– Tuk-tuk? Tuk-tuk?
Przechodzę bliżej – i już nie chodzi o rikszę.
– Marihuana, my friend?

Jestem uzależniony.
Ale nie kupuję.
Bo nie chodzi o haszysz, LSD i marihuanę.
Jestem uzależniony od Marakeszu, Buenos Aires i Sihanoukville.
Kolory. Muzyka. Palące słońce i zbawienny cień. Życie wśród kontrastów, gdzie wszystko jest wyraziste.

Bo dopiero tam odkrywam moje…

4. Zmysły

Od dziecka nie czuję zapachów.
Zapach świeżo palonej kawy. Czujesz? Zapach świeżo wyciskanej pomarańczy. Zapach kwiatów. Ja tego nie czuję. Mam w głowie wyłączony przycisk z napisem „zapachy”. Widzę, smakuję, dotykam i słyszę – ale nie wiem, jak to jest wejść do piekarni i poczuć ten obłęd zapachów.

Ale w podróży wszystko się zmienia. Nagle wiem, jak pachnie kawa. Wspomnienia miejsc to wspomnienia zapachów. Wędzarnia nad Bajkałem, zapach trawy w Arktyce. Gęsty zapach ekwadorskiej dżungli i powiew wiosny w Andach.

Wtedy moje zmysły się wyostrzają.
A dookoła zaczynają pojawiać się…

3. Ludzie

Był taki facet. Arab.
Siedzieliśmy na przystanku na granicy izraelsko-egipskiej.

Był ranek, a autobus miał być dopiero w południe.
Upał, kurz, ostatnia butelka wody.

Na początku ja byłem obcym do oskubania. A on był dla mnie spryciarzem. Chciał mi wcisnąć usługi szwagra kolegi jego brata. Za odpowiednią cenę zawiezie mnie wszędzie. My friend.

Po godzinie było inaczej. Miał na imię Abdullah, miał 10 dzieci i mieszkał w uliczce między meczetem a sklepem. W latach osiemdziesiątych robił to, a w zeszłym tygodniu tamto.

Historie ludzi.
Podróż zbliża i przyciąga opowieści. Kupiec przestaje być kupcem, a kierowca kierowcą. Nazywają się Abdullah i Juan Antonio. Mają żony, córki, domy na przedmieściu, chorą matkę i trzyletniego, szarego kota. I opowiadają mi swoje historie.

I wtedy pojawiają się…

2. Emocje

Krzyczałem na cały głos.
Wrzeszczałem, w nadziei, że ktoś mnie usłyszy.

Było ciemno. Lodowato. I nikt mnie nie słyszał.
Godzinę temu siedziałem w namiocie – a teraz wrzeszczałem w pułapce na pustyni. Stracony w labiryncie skał.

Emocje bywają straszne.


Albo wtedy, kiedy Radż mówił, że będzie wojna.
Że przyjdą z karabinami i sterroryzują Katmandu.
Będziemy siedzieć w norze w piwnicy.

Emocje zmuszają do działania.
Do szaleńczego biegu do ambasady o 4 rano.
Do wkręcania się i kombinowania.


Albo wtedy, kiedy żegnaliśmy się z Williamem.
Dorośli ludzie, a na policzkach łzy.
6 tygodni wspólnego mieszkania, dobrych chwil i zmęczenia.
Ale trzeba iść dalej. I nie zobaczyć się już nigdy.

Kiedy podróżuję, czuję, że moje życie ma sens. Jest intensywniejsze. Uproszczone, a jednocześnie znacznie bardziej pełne.
Wtedy czuję, że…

1. Jestem bohaterem mojej opowieści.

Kiedy miałem 6 lat, wydawało mi się, że każdy może być Kolumbem.
Każdy ma swój nowy, prawdziwy ląd do odkrycia. I jeśli tylko mocno w to wierzy, jeśli podąży za swoim marzeniem – to nie ma siły! Przeszkody runą, a potwory znikną.
Wierzyłem, że dopłynę do nowego lądu i zaznaczę go na mapach.

W szkole powiedzieli mi, że wszystkie lądy już odkryto.
Potem mówili, że życie jest ciężkie.
I pokazywali, że jest schematyczne. Praca, dom, samochód, telewizja.

Nie uwierzyłem im.
Zacząłem tworzyć własną opowieść.
W tej opowieści są nowe lądy. I ja je odkrywam.

Ta opowieść tylko zaczyna się od podróży.
To opowieść o Tobie, o mnie i o niesłychanych tajemnicach.

Jeśli zechcesz, to Ci pokażę.

Udostępnij i Komentuj
  • Krzysztof Gajda

    Piszesz naprawdę świetnie! Podoba mi się ten styl krótkich zdań, jest bardzo obrazowy i pozwala łatwo się wczuć. Mam bardzo podobne odczucia odnośnie podróżowania!