Miniatura - Historia Filipin

Historia Filipin – kolonizacja, Wojna na Pacyfiku, Marcos, Duterte

Zobacz mój nowy kanał na YouTube:

Historia Filipin

Ponad 7000 wysp rozrzuconych pomiędzy Azją a Pacyfikiem. Miejsce, w którym ścierały się wpływy imperiów  azjatyckich, europejskich i amerykańskich. Miejsce stojące na drodze do Wysp Korzennych i przypraw cenniejszych od złota – tak cennych, że europejscy władcy nie wahali się wysyłać swych statków w długą i niebezpieczną podróż.

Kolonizacja hiszpańska – a potem amerykańska. Inwazja Japonii,  wojny i rewolucje dyktatura Ferdinanda Marcosa, terroryści, a ostatnio nieobliczalny prezydent Rodrigo Duterte, który wzywa do zabijania ludzi na ulicach.

A wszystko to w kraju, który wydaje się rajem – którego piękno zachwyca i oczarowuje.

Film o Filipinach

Migracja z Chin i Tajwanu

Chociaż istnieją teorie mówiące o pradawnych pomostach lądowych pomiędzy Filipinami a resztą Azji, które istniały kilkadziesiąt tysięcy lat temu i którymi prawdopodobnie przedostali się tu przodkowie ciemnoskórych Negrytów, to bajkowe wyspy położone na południowy wschód od Chin były prawie niezamieszkałe do 30. wieku przed naszą erą, czyli do czasów gdy w Egipcie powstawały hieroglify, w Chinach budowano miasta, a w Polsce trwała epoka kamienia łupanego.

Wyspy filipińskie porastała dżungla, po drzewach skakały wyraki – czyli małpy podobne do mistrza Yody z Gwiezdnych Wojen – a wody roiły się od egzotycznych ryb.

Wtedy na wyspy zaczęli docierać ludzie z Chin i Tajwanu. Przypływali na długich łodziach, wioząc ze sobą zwierzęta hodowlane, zboże i cały dobytek – i był to początek wielkiej migracji ludów Malajsko-Polinezyjskich, które w kolejnych wiekach i tysiącleciach dotarły stąd do Indonezji, wysp Melanezji, Polinezji, a potem do Nowej Zelandii.

1000 lat przed Chrystusem na Filipinach powstały pierwsze królestwa, rozpoczął się handel między wyspami, ale także z Japonią, Chinami, Indiami, a nawet Persją.
Królestwa, będące dość luźnymi federacjami miejscowych wsi, toczyły ze sobą wojny, odpierały ataki chińskich piratów, zmieniały swoje granice – i taki stan rzeczy trwał mniej więcej do 15. wieku – czyli do epoki Wielkich Odkryć Geograficznych.

Islam na Filipinach

I chociaż zwykle zaczyna się historię Filipin właśnie od przybycia Hiszpanów, to warto wiedzieć, że przed ich przybyciem na wyspach żyło już pół miliona ludzi. Mieszkali tu wyznawcy buddyzmu, hinduizmu, taoizmu, szyntoizmu, animizmu, a tuż przed Europejczykami na Filipinach pojawił się islam.

Kiedy spojrzycie na dzisiejszą mapę świata, na niedalekiej wyspie Borneo zobaczycie małe, muzułmańskie państwo Brunei, które w tamtym czasie było prawdziwą potęgą. Dwór władcy Brunei ociekał złotem, a kraj prowadził ekspansję na nowe tereny – i właśnie w ten sposób islam dotarł na Filipiny.

Od tego czasu islam jest obecny na Filipinach do dziś, przede wszystkim na południowej wyspie Mindanao – na której obecnie trwa stan wojenny – ale w odróżnieniu od sąsiedniej Malezji i Indonezji Filipiny nie stały się muzułmańskie.

Hiszpańska kolonizacja Filipin

A to za sprawą europejskich misjonarzy i europejskiej kolonizacji.

Na początku 16. wieku na Filipiny dotarli Portugalczycy, a krótko potem przybyła tu słynna wyprawa Magellana, który płynął tędy po drogocenne korzenie – w pierwszej podróży morskiej dookoła świata.

Magellan zdążył ogłosić osłupiałym tubylcom, że oto przyłącza wyspy do Królestwa Hiszpanii – ale wkrótce zginął przebity bambusową włócznią w beznadziejnie głupiej potyczce z tubylcami na wyspie Mactan.

Ale kilkadziesiąt lat później Hiszpanie wrócili. Król Hiszpanii zlecił opanowanie archipelagu Miguelowi Lopez de Legazpi, który wyruszył z Meksyku na czele 380 ludzi.
De Legazpi przybył na wyspę Bohol i zawarł z miejscowym wodzem braterstwo krwi. Zgodnie z tutejszą tradycją, obaj nacięli sobie ręce i wypili nawzajem swoją krew zmieszaną z winem.

Hiszpanie ruszyli dalej – i mimo że była ich garstka, to uzbrojeni w broń palną, chronieni przez pancerze i metalowe hełmy, posiadali olbrzymią przewagę militarną. Zakładali stałe osady i rozpoczęli kolonizację całego archipelagu. Niedaleko miejsca śmierci Magellana założyli miasto Cebu, a jedną z plemiennych wiosek, Manilę – dzisiaj liczącą z przedmieściami 22 miliony osób – Hiszpanie przekształcili w stolicę swojej nowej kolonii. Na cześć hiszpańskiego następcy tronu Filipa II nadali wyspom nazwę Filipiny.

Filip był świetnym strategiem, bardzo zainteresowanym obcymi kulturami, a Filipiny były jego ulubioną kolonią. Nauczony trudnymi doświadczeniami z kolonizacji Ameryki Północnej i Południowej, tym razem postanowił podbić nowe lądy nie tylko za pomocą miecza, ale przede wszystkim poprzez siłę argumentów, układów i korzyści handlowych. I właśnie dlatego kolonizacja przebiegała łatwo i stosunkowo łagodnie. Hiszpanie budowali ufortyfikowane kościoły, nawracali tubylców na katolicyzm, obiecywali zbawienie duszy i życie wieczne w raju. Stworzyli też przyczółek zabezpieczający hiszpański handel przyprawami korzennymi oraz handel z Japonią i Chinami.

Chińscy piraci

Oczywiście nie wszystkim ten stan rzeczy się podobał. Chińczycy, którzy od stuleci dominowali w handlu w tej części świata, podjęli próbę odbicia wysp. Przepotężna armada chińskiego pirata Limahonga, złożona z ponad 60 wojennych dżonek, 4000 piratów i ludności cywilnej, która miała skolonizować podbite ziemie, przeprowadziła desant na Filipiny. Ale mimo ogromnej przewagi liczebnej Chińczyków, Hiszpanie odparli atak.

Odparli też próby przejęcia wysp przez Holandię oraz potężną brytyjską inwazję. I tak – Hiszpanie rządzili na wyspach przez ponad 300 lat – aż do końca XIX wieku, czyli dłużej niż w jakiejkolwiek hiszpańskiej kolonii w Ameryce Południowej.

Ślady kolonizacji hiszpańskiej na Filipinach

Do dzisiaj istnieje zresztą wiele śladów tej kolonizacji:
Nazwy geograficzne, jak Valencia czy Negros. Imiona, jak np. prezydenckie imię Rodrigo. Nazwiska, jak Garcia, Valdez czy Ortiz
oraz filipińska waluta – peso. Mniej więcej 1/4 słów w języku filipino / tagalog – to słowa pochodzenia hiszpańskiego. I uwierzcie mi – to słychać – kiedy idę ulicą, ciągle mi się wydaje, że ktoś mówi po hiszpańsku.

I oczywiście najbardziej widoczny ślad hiszpańskiej kolonizacji – 90% Filipińczyków to chrześcijanie, 80% to katolicy – i jest to czwarty najliczniejszy kraj chrześcijański na świecie, największy bastion chrześcijaństwa w Azji.

Rewolucj Filipińska

W czasie panowania Hiszpanów wybuchło ponad sto mniejszych i większych powstań, które nasiliły się pod koniec XIX wieku. Powstały tajne organizacje dążące do niepodległości Filipin.
Jedną z nich był Katipunan – przypominający struktury mafijne i zachodnie struktury masońskie – pełne rytuałów, kręgów wtajemniczenia. Rekruci musieli podpisywać przysięgę na wierność własną krwią, nie mogli znać siebie nawzajem, używali tajnych haseł, szyfrów i pseudonimów.

Nastroje pogarszały wysokie podatki, przymusowa praca, tortury i egzekucje wykrytych członków organizacji. W końcu, w 1896 roku, wybuchło największe zbrojne powstanie przeciwko Hiszpanom, zwane Rewolucją Filipińską. Jedną z iskier do jej wybuchu była egzekucja Jose Rizala, lekarza i pisarza, porównywanego z Mahatmą Gandhim, który działał na rzecz pokoju i niepodległości Filipin. Nota bene był to człowiek genialny – potrafił pisać i czytać w wieku 2 lat, a potem władał biegle ponad 20 językami.

Wojna amerykańsko-hiszpańska

Rewolucja ciągnęła się przez kilka lat – raz wygrywali Hiszpanie, a raz Filipińczycy – były bitwy, rozejmy, przekupstwa i rozłamy.
Ale co ważne – działo się to wczasach, gdy Stany Zjednoczone dążyły do hegemonii na Pacyfiku i w Ameryce Łacińskiej – a żeby to osiągnąć musiały wyprzeć z tych rejonów Hiszpanię. Wybuchła wojna amerykańsko-hiszpańska, Hiszpanie walczyli na kilku frontach – między innymi na Kubie i Portoryko, a w kwietniu 1898 roku wojna przeniosła się na Filipiny.

Amerykańska flota uderzyła w rejonie Manili. Doszło do wielkiej bitwy morskiej, w której Amerykanie zniszczyli całą hiszpańską flotę. Amerykanie przejęli stolicę i strategiczne punkty archipelagu, natomiast filipińscy powstańcy, korzystając z porażki Hiszpanii, zajęli sporą całego kraju. W czerwcu prezydent Aguinaldo ogłosił niepodległość – i gdy już wydawało się, że w końcu Filipińczycy będą cieszyć się własnym państwem – szybko stało się jasne, że Amerykanie nie zamierzają do tego dopuścić.

Wojna filipinsko-amerykańska

Traktat pokojowym podpisany w Paryżu, który ostatecznie przypieczętował upadek Hiszpańskiego Imperium zawierał punkt o zrzeczeniu się przez Hiszpanię na rzecz Stanów Zjednoczonych kilku swoich kolonii – Portoryko, wyspy Guam i właśnie Filipin. Amerykanie zaproponowali Filipińczykom ograniczoną autonomię i rozwój ekonomiczny – ale kategorycznie odmówili niepodległości. Dlatego ponownie wybuchła wojna – tym razem filipińsko-amerykańska.

W bitwie o Manilę Filipińczycy ponieśli pierwszą ogromną klęskę, tracąc 2000 żołnierzy wobec 50 żołnierzy Amerykańskich.
Wojna była brutalna – i obie strony dopuszczały się masowych zbrodni. Filipińczycy masakrowali jeńców, a Amerykanie rozstrzeliwali ludność cywilną. Powszechne były tortury, morzenie głodem i dobijanie rannych. Filipińczycy ponosili ciężkie straty i w końcu cofnęli się do wojny partyzanckiej, próbując przeciągnąć walkę do amerykańskich wyborów prezydenckich, w których mieli nadzieję na wygraną kandydata przeciwnego aneksji. Wojska amerykańskie zdobywały jednak kolejne wyspy i w końcu rząd pierwszej Republiki Filipin został zmuszony do uznania zwierzchnictwa Stanów Zjednoczonych.
Amerykanie stracili 4 tysiące żołnierzy – natomiast Filipińczyków, w większości cywili, zginęło ponad 200 tysięcy.

Amerykanie na Filipinach

Amerykanie rządzili Filipinami przez niecałe 40 lat i chociaż to wielokrotnie mniej niż panowanie hiszpańskie – to do dzisiaj wpływy tej kolonizacji są na Filipinach bardzo widoczne. Amerykanom zresztą bardzo zależało na zamazaniu wszelkich związków z Hiszpanią. Wprowadzili system polityczny i prawny wzorowany na amerykańskim, nowoczesną służbę zdrowia i edukację.
I choć język hiszpański pozostał jednym z języków urzędowych aż do lat 70-ych XX wieku, to dziś powszechnym językiem na Filipinach jest amerykański angielski, który obok filipińskiego ma tutaj status języka urzędowego. Na ulicach widać wszędzie anglojęzyczne napisy, jest to język rządu, biznesu, sądów, urzędów, nauki i medycyny.

Co ciekawe, Amerykanie zmienili zdanie w sprawie niepodległości Filipin w latach 30. – a to za sprawą… cukru! W chudych czasach Wielkiego Kryzysu amerykańskie cukrownie nie były w stanie konkurować z tanim cukrem z Filipin, który miał nieograniczony dostęp do amerykańskiego rynku. Między innymi dlatego w 1935. roku kongres USA przyznał Filipinom autonomię i obiecał pełną niepodległość po 11 latach.
Ale były to lata pełne ofiar i krwi.

Wojna na Pacyfiku – Japonia i Filipiny

Od 1937 roku Cesarstwo Japonii prowadziło wojnę w celu stworzenia imperium dominującego nad Azją i Pacyfikiem.
7 grudnia 1941 – Japonia zaatakowała jednocześnie Pearl Harbour, Midway, Wake, Guam, Hongkong, Singapur, Malaje i Filipiny. Filipiny były niemal całkowicie otoczone przez Japończyków. Na północy mieli już opanowany Tajwan, na zachodzie Indochiny i Wyspy Spartly, na wschodzie Mariany, Karoliny i Wyspy Marshalla. Japończycy rzucili do walki swoich najlepszych żołnierzy i mimo, że Filipin bronili także Amerykanie, to była to wyłącznie walka na zwłokę, aby opóźnić ewentualną ekspansję Japonii w stronę Nowej Gwinei i Australii.

Japończycy zajmowali kolejne wyspy. Padały Luzon, Mindanao, i stolica Filipin Manila. Amerykanie wycofali się na półwysep Bataan, a po rozpaczliwej obronie – do ostatniej twierdzy na wyspie Corregidor. Ciężki ostrzał z lądu, morza i powietrza poprzedził ostateczny atak Japończyków.

Bataański marsz śmierci

Do niewoli trafiło tam ponad 80 000 jeńców, których następnie Japończycy zmusili do morderczego marszu do oddalonego o 160 km obozu O’Donnel. Szli pieszo przez dżunglę w palącym słońcu, głodni, ranni, bez jedzenia i picia. Chorowali na malarię i dyzenterię. Pili brudną wodę z kałuż. Ranni i słabi byli wyciągani z szeregu i natychmiast zabijani przez Japończyków. Dziewiątego dnia marszu, przy temperaturze 43 stopni Celsjusza, wtłoczono ich do ciasnych metalowych wagonów kolejowych, gdzie wielu z nich się udusiło.
W Bataański marszu śmierci zginęło ponad 27 tysięcy Filipińczyków i 2 tysiące Amerykanów.
Po 5 miesiącach walk skapitulował ostatni punkt oporu na Filipinach. Była to najcięższa klęska Amerykanów, jaką kiedykolwiek do tego czasu ponieśli poza swoim kontynentem.

Okupacja Filipin

Okupacja była ciężka, naznaczona terrorem, zniszczeniem gospodarki i poważnym obniżeniem standardów życia. Japończycy transportowali jeńców do Japonii na roboty przymusowe. Wtłaczali ich na tak zwane okręty śmierci – bez prowiantu, wody i wentylacji.
W 43. roku władze japońskie utworzyły na Filipinach marionetkowy rząd i teoretycznie niepodległe państwo, w którym działały różne kolaboracyjne organizacje.
Jednak większość społeczeństwa stawiała opór, a w szczytowym okresie filipińska partyzantka liczyła ćwierć miliona osób.

MacAthur i plan odbicia Filipin

Amerykański generał MacArthur uciekając z Filipin w 42. roku wypowiedział pamiętne zdanie „Wyszedłem, ale wrócę” – i to właśnie te słowa przesądziły o losie milionów ludzi.

Kiedy Amerykanie uzyskali w końcu przewagę na Pacyfiku i szykowali się do ostatecznego uderzenia na Wyspy Japońskie, dwaj główni dowódcy – MacArthur i Nimitz – nie mogli zgodzić się co do dalszej strategii. Nimitz forsował prosty plan ataku na Tajwan i Japonię – ale MacArthur, pomny zapowiedzi, którą złożył 2 lata wcześniej, przeforsował plan odbicia Filipin – choć do dziś nie jest jasne, czy było to w ogóle potrzebne.

Bitwa lotniskowców na Morzu Filipińskim

Najpierw doszło do największej bitwy lotniskowców w historii – bitwy na Morzu Filipińskim. Amerykanie wysłali armadę złożoną z 15 lotniskowców, 520 innych okrętów i 128 tys. ludzi, aby odbić strategiczną wyspę Saipan, z której można było bombardować zarówno Japonię, jak i Filipiny. Japończycy rzucili do walki 90% wszystkich swoich okrętów, w tym 9 lotniskowców, 18 pancerników, krążowników i 28 niszczycieli. W głównej bitwie uczestniczyło ponad 200 okrętów i 1700 samolotów. Bitwa skończyła się wielkim zwycięstwem Amerykanów, a wkrótce potem nastąpiła inwazja na Filipiny.

Bitwa morska o Leyte

Archipelagu broniło 150 tysięcy doborowych żołnierzy japońskich, dlatego pierwszym celem było rozerwanie tych sił na dwie części. MacArthur przeprowadził desant w środkowej części Filipin – na wyspę Leyte, ale Japończycy rzucili ogromne siły do rozgromienia floty inwazyjnej.

W październiku 44 roku doszło do bitwy o Leyte, kolejnej największej bitwy morskiej w historii – tym razem pod kątem tonażu i obszaru działań. Prawie 300 okrętów, 20 lotniskowców, 2000 samolotów i 200 tysięcy ludzi starło się w czterodniowej bitwie, która stała się momentem zwrotnym wojny na Pacyfiku i oznaczała zniszczenie japońskiej marynarki wojennej.

Kolejny desant przeprowadzono na wyspie Luzon, największej wyspie Filipin. Amerykanie odbili wyspę Corregidor i półwysep Baatan, w których ponieśli tak wielką klęskę 2 lata wcześniej. Następnie z kilku kierunków zaatakowali stolicę kraju Manilę.

Masakra w Manili

I tu doszło do wprost niewyobrażalnej rzezi. Japończycy dokonywali masowych zbrodni – na ulicach, w szkołach, szpitalach i klasztorach. Masakrowali bezbronnych cywilów przy użyciu broni maszynowej. Z drugiej strony – ostrzał amerykański powodował niemal tak samo wiele ofiar wśród Filipińczyków.

W ciągu miesiąca masakra w Manili pochłonęła więcej ofiar niż niemieckie naloty na Londyn, naloty dywanowe na Tokio i każda z bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki. Zginęło 100 tysięcy Filipipńczyków, Manila legła w gruzach i obok Warszawy była najbardziej zdewastowaną stolicą w czasie II wojny światowej.

Amerykanie przeprowadzili desanty na kolejnych wyspach i w końcu zajęli cały archipelag. Koszt był jednak ogromny – w ostatnich miesiącach wojny na Filipinach zginęło ponad milion bezbronnych cywilów.

Niepodległość Filipin

W lipcu 1946 roku, zgodnie z przedwojenną obietnicą, Filipiny uzyskały niepodległość. Stany Zjednoczone pozostawiły tu swoje bazy wojskowe i pozostały ich głównym partnerem ekonomicznym. Filipiny były początkowo bardziej zależne od USA niż jakikolwiek pojedynczy amerykański stan.

W kolejnych latach wybuchło powstanie chłopskie, wspierane przez komunistów, a później spacyfikowane.

W 1957 roku w katastrofie lotniczej zginął uwielbiany przez dużą część Filipińczyków prezydent Magsaysay.

W latach 1960 Filipiny poparły rebelię w Brunei, co było wynikiem filipińskich pretensji to północnego Borneo i nieudanej próby zjednoczenia wyspiarskich państw: Indonezji, Malezji i Filipin.

Ferdinand Marcos – dyktator Filipin

W 1965 roku prezydentem został Ferdinand Marcos, który rządził Filipinami przez ponad 20 lat.

Pierwsze dwie kadencje były znaczącym sukcesem. Inwestował w infrastrykturę, drogi, przemysł i edukację. Ale z czasem sytuacja zaczęła się pogarszać. Rozwój był nierównomierny, rosło bezrobocie, a najbardziej pokrzywdzeni byli mieszkańcy wsi.
Państwo dostało się w ręce krewnych i znajomych Marcosa – obsadzili wszystkie urzędy, banki i instytucje. Kwitła korupcja, manipulacje systemem kredytowym i wielkie, podejrzane interesy.

Aby powstrzymać opozycję, w 1972 roku Marcos wprowadził stan wyjątkowy. Rozwiązał parlament, zawiesł prawa obywatelskie i aresztował 60 tysięcy ludzi. Rozpoczął pełne opresji rządy dyktatorskie.

Głównym przeciwnikiem Marcosa był Benigno Aquino, którego dyktator najpierw przez 8 lat więził, potem skazał na śmierć, a potem wypuścił i wygnał do USA. W 1984.roku Aquino powrócił na Filipiny, aby wziąć udział w wyborach prezydenckich – ale został przez tajne służby Marcosa zastrzelony na lotnisku w Manili.
I był to moment przełomu – bowiem opozycja, do tej pory skłócona i rozdrobniona, teraz zjednoczyła się wokół żony zastrzelonego Aquino.

Oburzenie społeczeństwa rosło, obudziła się klasa średnia i Kościół katolicki, zwłaszcza że na jaw wyszły wielomilionowe malwersacje finansowe prezydenta Marcosa i jego żony Imeldy.
Stany Zjednoczone, które do tej pory popierały Marcosa, jako skuteczną alternatywę dla komunizmu, od tej pory zaczęły trzymać go na dystans.

Różańcowa Rewolucja

W 1985 roku odbyły się wybory, w których naprzeciw siebie stanęli Marcos i Corazon Aquino. Fałszerstwa obozu rządzącego były oczywiste, podmieniano urny wyborcze, dosypywano głosy, zastrzelono jednego z obserwatorów.

Narastało napięcie, a w kluczowym momencie popierający opozycję kardynał Sino nadał przez radio apel, aby ludzie wyszli na ulicę. Na ulicach Manili pojawiły się 2 miliony ludzi. Trzymali się za ręce, śpiewali i modlili na różańcach.

Marcos wysłał na tłum czołgi. Demonstrantów atakowano gazem, ale w skutek zmiany kierunku wiatru, bardziej ucierpiało wojsko. Padł rozkaz użycia moździerzy, ale wszystkie pociski okazały się niewypałami. Żołnierze twierdzili, że doświadczyli objawień Matki Boskiej i z tego powodu przechodzili na stronę protestujących.
Gdy Marcos pokazywał w telewizji swoje zaprzysiężenie, opozycja przejęła stację. Ale to nie był koniec, bo oprócz obozu Aquino, władzę próbowali przejąć też komuniści, a Filipiny stanęły na krawędzi wojny domowej.

I tu znowu zadziałał kardynał Sin, który powstrzymał komunistyczne bojówki przed zabiciem Marcosa i skłonił Ronalda Reagana do udzielenia dyktatorowi azylu w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie helikoptery przetransportowały Marcosa do bazy Clark, a stamtąd na Hawaje.
Prezydentem została Aquino, a zamach stanu przeszedł do historii jako Różańcowa Rewolucja.

Współczesne Filipiny

Po 5 latach zlikwidowano amerykańskie bazy wojskowe, a prezydentem został Fidel Ramos, dawny minister obrony i szef policji Marcosa, który w kluczowym momencie przeszedł na stronę opozycji. Filipiny przeżywały szybki wzrost gospodarczy. Potem prezydentem został były aktor Joseph Estrada, usunięty jednak z urzędu w skutek oskarżeń o korupcję, nepotyzm i nadużywanie władzy.

Władzę przejęła Gloria Macapagal-Arroyo, córka prezydenta z lat 60-ych. Niespodziewanie ułaskawiła skazanego na dożywocie Estradę, który znów stanął do wyborów i nieznacznie przegrał z Benigno Aquino III, synem zastrzelonego niegdyś na lotnisku opozycjonisty oraz Corazon Aquino, która obaliła Marcosa. Przyszły prezydent został zresztą 5-krotnie postrzelony w czasie rewolucji, a jedna z kul utknęła w jego szyi na stałę.

Na początku obecnego wieku Filipiny rozwijały się prężnie i notowały ponad 7-procentowy wzrost gospodarczy. Przeprowadzono reformy, zmniejszono korupcję i podniósł się poziom życia.

Terroryzm na Filipinach

Jednocześnie zaostrzyły się walki w muzułmańskich prowincjach na Sulu i Mindanao. Organizacja Abu Sajef przeprowadziła serię ataków terrorystycznych. Na Filipinach pojawiła się Al-Kaida i Państwo Islamskie.

Prezydent Rodrigo Duterte

W 2016 roku prezydentem został nieobliczalny Rodrigo Duterte, który zapowiedział brutalną walkę z dilerami narkotykowymi, egzekucje na ulicach i wypełnienie Zatoki Manilskiej 100 tysiącami ciał.

 

Udostępnij i Komentuj