image

Katastrofy lotnicze [w Polsce i na świecie]

Katastrofy lotnicze

Wbiegam na lotnisko w Warszawie. Ostatnie katastrofy lotnicze na świecie odcisnęły piętno przerażenia na twarzach ludzi, którzy zaraz mają odlecieć.

– Boże. Tylko nie nad Ukrainą.

Przy wszystkich stanowiskach to samo. Pytania o trasę.
Trzy dni temu nad Ukrainą rebelianci zestrzelili samolot pasażerski.

Leciałem tamtędy kilka razy.

Nad Afganistanem

Pamiętam mój powrót z podróży dookoła świata. Boeingiem z Bangkoku.
Lecieliśmy nad Afganistanem. Była czarna noc. Wpatrywałem się w punkciki za oknem. Rebelianci czy siły rządowe?

Nad ranem dojrzałem złociste pola wschodniej Ukrainy. Ługańsk. Donieck. Już prawie w domu.

Nad Irakiem i wschodnią Ukrainą

Niedawno wracałem z Dubaju do Polski.

Zazwyczaj lata się nad Irakiem. Pamiętam, jak kiedyś dziwiłem się widząc miasta znane tylko z relacji wojennych. Bagdad. Basra. Mazar-i-szarif.
Ale którędy lecieć? Nad Syrią? Tam jeszcze gorzej.

Tamtego dnia polecieliśmy inną trasą. Bezpieczniejszą. Nad Iranem, Gruzją i wschodnią Ukrainą.
Lecieliśmy dokładnie ponad Cieśniną Kerczeńską. Po lewej Krym, po prawej Rosja.
Dwa dni później Rosja zajęła Krym.

Nad Ukrainą

Dzisiejszy samolot linii Emirates do Dubaju. Stewardessa rozdaje gazety.
„Boeing zestrzelony nad Ukrainą.”, „298 cywilnych ofiar Putina.”, „Czy latanie nad strefą walk jest bezpieczne?”

Na ekranach wyświetla się mapa.

Tak. My też lecimy nad Ukrainą.

Samolot spada na tory

Kilka lat temu wracałem pociągiem Kolei Transsyberyjskiej z Mongolii do Moskwy. Wino i śpiew.

Nagle telefon.
„Rosyjski samolot pasażerski rozbił się w Permie. Spadł dokładnie na tory Kolei Transsyberyjskiej”. Kilkanaście godzin przed nami.

Nasz pociąg wjechał na miejsce katastrofy.
Po lewej żołnierze. Płonące ogniska.
Po prawej szczątki samolotu. Naprędce zgrabione w kąt.

Nasz pociąg nie musiał się zatrzymywać.

Putin w telewizji

Środkowe Chiny.
10 kwietnia 2010r.

Schodzimy ze świętej góry Emei Shan.
Całkowita pustka. Buddyjski klasztor wśród mgły.

Dźwięk gongu. Proste posłanie na drewnianym łóżku.

Mnich uderza pięścią w telewizor. Mgła.
W telewizji Putin nad wrakiem tupolewa.

Epilog

Skręcamy.

Samolot drobnym łukiem omija Ukrainę. Bieszczady. Słowacja.
Rozkoszuję się widokiem rumuńskich Karpat i Morzem Czarnym.
Gdzieś w dole widać statki płynące na wschód.

Biorę gazetę.
„W 2001r. ukraińska rakieta zestrzeliła rosyjski samolot pasażerski. Nad Morzem Czarnym.”

Udostępnij i Komentuj
  • feciu

    z niecierpliwością czekamy gdzie znów pojedziesz :)

  • Marek

    No proszę… 10 kwietnia 2010 też byliśmy w Chinach, jedliśmy obiad w restauracji w Szanghaju kiedy zaczęły przychodzić pierwsze SMSy od znajomych…

    • Wojtek

      O tak.
      Te smsy przychodziły mi potem przez rok.
      Coś zacięło sie w sieci.
      Codziennie przychodził SMS: rozbił sie rządowy tupolew, prezydent nie żyje.

  • Marek

    A co do lotów… niebo jest tak zatłoczone, że linie lotnicze wielkiego wyboru nie mają, niestety.