W Nepalu funkcjonuje inny kalendarz oraz inne cyfry

Linia zmiany daty [Ciekawostki]

Linia zmiany daty

W moim życiu nie istniał dzień 25 listopada 2009. Winna jest linia zmiany daty.

Międzynarodowa linia zmiany daty, południowy Pacyfik

Był wtorek, 24 listopada 2009r. Około godziny 22 zapięliśmy pasy na pokładzie chilijskiego Airbusa lecącego z Santiago de Chile na Nową Zelandię. Gdzieś pod nami, w ciemnościach, błyszczały fale południowego Pacyfiku. Lecieliśmy nad wysepkami Oceanii i zataczaliśmy łuk w kierunku Antarktydy.

Po 14 godzinach wylądowaliśmy na lotnisku w Auckland. Był czwartek, 26 listopada.

Czy coś się nie zgadza?

Chwila na przemyślenia…

Chwila na obliczenia…

I czas na wnioski.

Granica daty – Gdzie zniknął dzień?

Pomiędzy Santiago a Auckland jest ładnych kilka stref czasowych. Ale lecielismy na zachód, więc przy przekraczaniu kolejnych stref cofaliśmy zegarki o godzinę, czyli zyskiwaliśmy na czasie. Jak to zatem możliwe, że po 14 godzinach, od których jeszcze trzeba odjąć tych kilka stref (chyba 8 godzin), wyszedł czas odległy o 30 godzin. Powinna nam wyjść 4 rano, ale w środę, 25 lisopada…

Linia zmiany daty

Tajemnica polega na tym, że na wschód od Nowej Zelandii znajduje się międzynarodowa linia zmiany daty. Przekraczając ją z zachodu na wschód, dodaje się jeden dzień.

Czyli mimo, że lecąc cofaliśmy się w strefach czasowych o 8 godzin, to potem w jednej chwili przenieśliśmy się o 24 strefy czasowe do przodu. Sumując: 14 godzin lotu – 8 stref + 24 godziny zmiany daty = 30 godzin.

W ten sposób z naszego życia zniknął dzień 25 listopada 2009r. Jeśli ktoś z Was miał wtedy urodziny, to przepraszamy, ale nie mogliśmy złożyć życzeń, bo tego dnia nie było.

Linia zmiany daty przekraczana w dobrą stronę

Nie było jednak tak źle, jakby się mogło wydawać. Wprawdzie zabrano nam 24 godziny, ale w miarę podróżowania na zachód, cały czas je nadrabialiśmy. Kiedy tylko mijaliśmy granicę stref czasowych, to nasza doba trwa 25 lub 26 godzin i z tych małych kawałków złożył się w końcu 1 dzień.

W 80 dni dookoła świata – odwrotnie niż u Juliusza Verne

Jeżeli kogoś to nie przekonuje, to może przypomnieć sobie książke Juliusza Verne „W 80 dni dookoła świata”. Fogg wygrał zakład właśnie dlatego, że w podróży na wschód przekroczona była linia zmiany daty. A że podróżował w odwrotnym kierunku niż my, zyskał 1 dzień.

Udostępnij i Komentuj