aparat kompaktowy i lustrzanka

Lustrzanka czy kompakt? Jaki aparat kupić?

Lustrzanka czy kompakt?

Wybieracie się w podróż życia? A może po prostu nad morze lub w góry? Niezależnie od tego, czy zaplanowaliście długą ekspedycję, czy krótką wycieczkę – na pewno będziecie chcieli zrobić mnóstwo zdjęć. Czy w podróży lepiej sprawdza się lustrzanka czy kompakt?Podpowiemy Wam, jaki aparat zabrać ze sobą.

Autorem artykułu jest Marcin Plezia, fotograf – kursy-fotografii.com

Lustrzanka – duży aparat

Lustrzanki oznaczają zazwyczaj wysoką jakość obrazu – zwłaszcza przy dużych czułościach. Kiedy fotografujemy przy bardzo słabym oświetleniu – w pomieszczeniach bez okien, wieczorem lub nocą – ustawienie wysokiej wartości ISO może zdziałać cuda.

Ogromnym atutem jest możliwość wyboru osobnych obiektywów do lustrzanek. Dzięki nim można robić zdjęcia niemal w każdych warunkach bez dodatkowych lamp.

Ale niestety lustrzanki mają spore rozmiary. Pamiętajmy że w wielu krajach, w wielu sytuacjach, naprawdę ciężko jest wyciągnąć z torby duży aparat. Osoby, które chcielibyśmy sfotografować będą się peszyć i unikać kontaktu. Nie bez powodu robienie zdjęć to w języku angielskim: „shooting” – strzelanie. Im większą bronią dysponujemy, tym bardziej ludzie się nas obawiają. Duże, masywne aparaty oraz długie obiektywy na pewno nie sprzyjają portretowaniu tubylców.

Aparat kompaktowy

Aparat kompaktowy jest mały i lekki – nie stanowi dodatkowego bagażu podróżnika. Można go nosić nawet w kieszeni, szybko wyjąć i błyskawicznie zarejestrować wszystko, co nas otacza.

Przede wszystkim aparat kompaktowy jest tańszy. Zaawansowane modele kosztują zazwyczaj mniej, niż najprostsze lustrzanki. Wprawdzie nie można ich rozbudowywać, ale w podróży są bardziej uniwersalne. Jakość obrazu jest zadowalająca, ma się do dyspozycji duży zakres ogniskowych i duży zoom.

Aparat kompaktowy jest oczywiście nieco wolniejszy od lustrzanki, ale za to nie trzeba go wyjmować z torby.

Kompakt czy lustrzanka?

Który aparat zatem wybrać? Odpowiem przewrotnie: oba! – oczywiście jeśli mamy taką możliwość. Lustrzanka pozwoli nam w większości sytuacji zrobić wspaniałe fotografie, natomiast w sytuacjach zagrożenia swobodniej będziemy się czuć mając w ręce aparat kompaktowy.

Jeśli wybieracie się w naprawdę długą podróż (np. podróż dookoła świata) – mimo wszystko polecam mały, zaawansowany aparat kompaktowy. Wygrywają jego rozmiary, zwyczajność i cena.

Czy brać dodatkowe akcesoria?

Rynek fotograficzny przepełniony jest masą obiektywów i akcesoriów. Wielu początkujących fotografów skupia się na zebraniu sprzętu – chcą mieć wszystko. Ale to nie do końca dobre podejście.

Dodatkowe elementy wyposażenia niewątpliwie ułatwiają pracę – ale z drugiej strony ciężar, jaki trzeba ze sobą nosić, nie zachęca do podróżowania. Zachęca za to złodziei. Jeśli choć raz zagłębisz się w uliczki afrykańskiego, czy azjatyckiego miasta z całym misternie kompletowanym sprzętem – następnym razem będziesz już wiedział, żeby nie zabierać całego ekwipunku.

Najlepszym rozwiązaniem (właściwie wersją maksimum) jest mały aparat kompaktowy, lustrzanka i jeden, góra dwa obiektywy. Statyw zostawmy w domu i po prostu improwizujmy w terenie. Zawsze znajdą się przedmioty, na których można położyć aparat – choćby torba fotograficzna.

Reporter wojenny

Krzysztof Miller – fotoreporter wojenny Gazety Wyborczej – powiedział kiedyś: „Mało sprzętu oznacza, że musi on być niezawodny”. On sam bierze ze sobą na wyprawy wojenne tylko jeden aparat i jeden obiektyw (35 mm). W takiej sytuacji zawężają się możliwości sprzętowe, więc zaczynają być ważne umiejętności fotografa. Nie ma wyboru – tym jednym aparatem trzeba zrobić dobre zdjęcia.

Aparat kompaktowy, który znacie

Zabierzcie w podróż aparat, który bardzo dobrze znacie. Zaoszczędzicie mnóstwo czasu na ustawianiu różnych funkcji i skupicie się po prostu na dobrym kadrowaniu fotografii – a nie na aspektach technicznych.

Nie musicie inwestować w profesjonalne aparaty. Im tańszy sprzęt, tym mniej będzie go szkoda, jeśli zostanie zniszczony czy ukradziony. Pamiętajcie, że każdym aparatem można zrobić niesamowite zdjęcie. To przecież ludzkie oko, a nie automatyka aparatu tworzy kadr.

Jak chronić aparat w podróży?

Jak chronić aparat przed kradzieżą? Jeśli to możliwe, spraw, żeby Twój aparat był niewidoczny. Jeśli masz kompakt – noś go w kieszeni, a nie w futerale. Ale co, jeśli masz dużą lustrzankę? Torba na aparat czy plecak? Oklejanie aparatu czy specjalny pasek? Oto 4 dobre sposoby:

1. Aparat zawsze przy sobie

Sprawdza się tylko jedna zasada – musisz mieć fizyczny kontakt z aparatem. Musisz wyrobić sobie nawyk ciągłego wyczuwania, czy torba lub aparat jest koło Ciebie.

W autobusie trzymaj torbę ze sprzętem zawsze na kolanach albo przy ścianie. Dużą torbę można ewentualnie zaplątać paskiem o nogę i trzymać między stopami. Nigdy nie zostawiaj sprzętu na siedzeniu obok, ani na półce nad głową. Najprostszy sposób na kradzież to odwrócenie Twojej uwagi.

W hotelu/hostelu nigdy nie zostawiaj aparatu na widoku. Jeśli wychodzisz z pokoju bez aparatu, schowaj go pod stertą ubrań, pod łóżkiem – gdziekolwiek, ale nie w najbardziej oczywistych miejscach.

Depozyt cennego sprzętu w recepcji nie zawsze jest dobrym pomysłem – wielokrotnie widzieliśmy osoby, które w ten sposób dużo straciły – i to mimo kwitu depozytowego i wezwania policji.

2. Torba na aparat

Spacerując zatłoczonymi ulicami, noś torbę lub plecak na aparat zawsze z przodu – ale tylko w sposób, który nie sugeruje, że boisz się kradzieży czegoś cennego. Złodzieje mogą niepostrzeżenie rozciąć pasek lub po prostu wyrwać nam sprzęt i zniknąć w ciemnej bramie.

Dobra torba na aparat to taka, która uniemożliwia kradzież – z wytrzymałą siatką wewnętrzną, kłódką i stalową linką. Taką torbę można przyczepić do jakiegoś stałego elementu i być w miarę pewnym bezpieczeństwa aparatu.

3. Pasek do aparatu

Pasek do aparatu mówi o sprzęcie i o jego właścicielu znacznie więcej, niż nam się wydaje. Pamiętaj, że złodzieje często bardzo dobrze znają się na sprzęcie i doskonale wiedzą, dla jakiego aparatu warto ryzykować. Nowe aparaty mają zazwyczaj na paskach nazwę konkretnego modelu. Nie ma lepszego sposobu, żeby zdradzić złodziejowi potencjalną wartość naszego sprzętu, niż wielkie napisy: Canon, Nikon , Sony.

3 sposoby na nowy pasek do aparatu:

  • Można go zrobić ze starego – odrywając literki, które w większości przypadków są przyprasowane (nie wyszyte). Spowoduje to, że będziemy mieć zwykły, czarny pasek, nie rzucający się w oczy.
  • Można po prostu kupić nowy, ponury, czarny, niefirmowy pasek. Jeśli bardzo boimy się o nasz sprzęt, możemy pokusić się na zakup droższego paska z cienkimi linkami metalowymi (zabezpieczają przed rozcięciem paska).
  • Można też kupić pasek do aparatu, który wygląda zabawniej i mniej profesjonalnie. Jego zaletą jest to, że aparat już nie kojarzy się z zawodowstwem i ludzie podchodzą do fotografa z większym zaufaniem. Tylko nie przesadzaj – zbyt jaskrawe czy pstrokate paski rzucają się w oczy.

4. Oklejanie aparatu

Większość fotografów-podróżników uważa, że oklejenie aparatu to najlepszy sposób, aby uchronić się przed kradzieżą. Potencjalny złodziej zastanowi się kilka razy, zanim pokusi się wyrwać nam aparat nieznanej marki i nieznanej wartości.

Bardzo wiele osób okleja swoje aparaty zwykłą czarną taśmą izolacyjną. Jest to sposób najtańszy i najbardziej dostępny. Są jednak mankamenty tego sposobu:

  • taśma może zostawiać ślady po kleju, które później nie zawsze łatwo schodzą,
  • taśma izolacyjna nie jest zbyt wytrzymała – w gorące dni potrafi się odrywać.

Ja osobiście polecam tkaninową taśmę Gaffer (Gaffa) Tape. Często jest używana w teatrach – do prac przy scenografii. Jest zazwyczaj czarna, matowa, nie pozostawia śladów po oderwaniu i jest o wiele bardziej wytrzymała od taśmy izolacyjnej. Co ważne, nawet w upalne dni nie „spływa” z naszego aparatu. Możną ja znaleźć na różnego rodzaju stronach z aukcjami internetowymi.

Co należy okleić? Przede wszystkim markę i model aparatu. Ale im więcej przycisków zakleimy, tym nasz sprzęt będzie wyglądać na bardziej oszpecony i tańszy. Ale oklejanie aparatu to nie wszystko – pamiętajmy jeszcze o obiektywach. Ich wartość bardzo łatwo oszacować po symbolach na nich zawartych.

Przechowywanie zdjęć w podróży

Torba na aparat czy oklejanie aparatu niewiele pomogą, jeśli zniszczysz kartę pamięci.

Podstawowa zasada bezpiecznego przechowywania zdjęć to zabranie wielu kart pamięci o niskiej pojemności. Mnóstwo osób bierze na wakacje/wyprawę tylko jedną, bardzo pojemną kartę – ale to wielki błąd. Karta może się zniszczyć, uszkodzić, zalać, a aparat może zostać skradziony lub skonfiskowany. Kilka mniejszych kart pamięci sprawi, że w takiej sytuacji utracimy tylko część swoich fotografii.

Przy dłuższych podróżach sprawdza się zasada co najmniej dwóch kopii wszystkich zdjęć. Dopóki starcza miejsca, można kopiować fotografie na pendrivy i karty pamięci. Co jakiś czas trzeba je jednak:

  • nagrać na DVD (tanio i prosto w kafejkach internetowych),
  • skopiować na dysk znajomego (np. z CouchSurfing).

Innym sposobem zabezpieczenia jest posiadanie przy sobie dodatkowo małego zewnętrznego dysku. Ważne jest jednak, żeby nie opierać bezpieczeństwa danych tylko na nim, bo dysk również jest podatny na kradzież i uszkodzenia.

Udostępnij i Komentuj
  • saper

    Canon G11 – najlepszy kompakt w podrozy. Polecam :-)

  • jacek oskiera

    Jeśli nie jesteś zawodowym fotografem, to moim zdaniem zdecydowanie lepiej sprawdzi się na wakacjach, w podróży nawet średniej jakości kompakt z nieco dłuższym zoomem, głównie ze względu na to, że po pierwsze lekki i poręczny, po drugie, nie zmusza nas do częstej zmiany obiektywów, a jak dodatkowo posiada możliwość zapisywania zdjęć w formacie RAW, to tym bardziej. Dużo niedoskonałości związanych z chociażby z poprawnym naświetleniem możemy potem poprawić na spokojnie w domu. Chociaż znając życie dla większości z nas, to co wypstrykamy będzie dla nas wystarczająco doskonałe, bo i tak patrzymy na te fotki przez pryzmat tego co nas z nimi łączy, a nie stronę techniczną :)

  • Monika Turel

    albo bezlusterkowiec! połączenie jedno z drugim:) warto się przyjżeć firmom panasonic i olypmus to liderzy na rynku