Nauru

Nauru. 3. najmniejsze państwo świata. Czy nadal jest tak bogate? [FILM]

Nauru – trzecie najmniejsze państwo na świecie. Najmniejsza republika świata. Kraj, który możesz objechać samochodem w 20 minut. Kraj, który najpierw był najbogatszy na świecie – a potem stał się pralnią brudnych pieniędzy.

Tropikalne plaże, kontrowersyjne obozy i kopalnia fosforytów. Jeśli nie wiesz zbyt wiele o Nauru – to głowa do góry – już za chwile dowiesz się wszystkiego, co najważniejsze :)

Zobacz mój film o Nauru na YouTube

Gdzie leży Nauru?

Nauru jest małą, owalną wyspą położoną w zachodniej części Oceanu Spokojnego. Jak pewnie wiecie, Pacyfik podzielony jest z grubsza na Polinezję, Melanezję i Mikronezję – i Nauru leży właśnie w Mikronezji.

Nauru leży 42 km na południe od równika – czyli jest tam bardzo ciepło – i niedaleko linii zmiany daty – więc jest jednym z pierwszych krajów, który wita nowy rok i każdy nowy dzień.

Najbliższym sąsiadem Nauru jest Kiribati, oddalone o ponad 300 kilometrów. Ale do każdego większego kraju jest już naprawdę daleko:

  • do Papui Nowej Gwinei – 2000 km,
  • do Australii – 3000 km.

Żeby to lepiej zobrazować, to wyobraźcie sobie, że mieszkacie w małej polskiej wiosce, dookoła wioski jest ocean – a najbliższy większy ląd jest mniej więcej w Maroku.

Jak dojechać do Nauru?

Nauru położone jest po drugiej stronie świata, bardzo daleko od Polski – oba kraje dzieli 13,5 tys km. Żeby się dam dostać, musielibyście polecieć najpierw np. przez Dubaj albo Singapur do Australii – i trwa to mniej więcej 24h, a potem czekałby Was jeszcze 4,5-godzinny lot nad Pacyfikiem do Nauru.

Kiedy to sprawdzałem, lot w 2 strony kosztował 10 tysięcy zł, z czego ponad połowa to ten krótki odcinek nad Pacyfikiem.

3. najmniejsze państwo świata

Powierzchnia Nauru to 21 km² – czyli jakieś 4 x 5 km – co powoduje, że jest to najmniejsza republika świata i jednocześnie 3. najmniejsze państwo świata, po Watykanie i Monako. Jeśli byliście np. na wakacjach w San Marino i widzieliście, jak mikroskopijny jest to kraj – to Nauru jest jeszcze 3 razy mniejsze – 15000 razy mniejsze od Polski.

Stolica Nauru

Nauru jest też dość wyjątkowe w porównaniu do innych krajów Pacyfiku, które zazwyczaj składają się z całych archipelagów – tymczasem Nauru jest po prostu 1 małą wyspą. Nie ma tam w ogóle miast – jest za to kilkanaście osad, w tym 10 wiosek posiadających więcej niż 100 mieszkańców. I dlatego też nie ma oficjalnej stolicy – natomiast nieoficjalną jest Yaren, bo tam znajduje się większość urzędów państwowych. Mieszka w nim 630 osób.

Ciekawostki o Nauru

  • Wyspa jest dawnym kraterem wulkanicznym, który pozostawał przez lata poniżej poziomu morza, ale na którym powstała rafa koralowa, która wypiętrzyła wyspę.
  • Środek kraju zajmuje płaskowyż.
  • Na wyspie nie ma rzek,  jest 1 małe jezioro zasilane przez wodę deszczową – i jest też 1 jezioro podziemne, z którego woda służy do spłukiwania toalet w budynkach rządowych.
  • W Nauru nigdy nie odnotowano ujemnej temperatury. W dzień jest zazwyczaj około 30 stopni, a w nocy 25.
  • Linia brzegowa dookoła wyspy liczy 19 kilometrów, czyli właściwie można ją obejść pieszo w 4 godziny, a samochodem w 20 minut. Jest też autobus, który co godzinę objeżdża całą wyspę.
  • W Nauru istnieje jedno skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną – i jest to skrzyżowanie drogi biegnącej dookoła wyspy… z pasem startowym. Więc jeśli zdarzy Ci się czekać w Nauru na czerwonym świetle, to znak, że startuje lub ląduje jeden z 2 samolotów Nauru Airlines. Można nimi polecieć do Australii, Fidżi, Mikronezji, Kiribati i na Wyspy Marshalla. Nawiasem mówiąc, kiedy kilka lat temu ta linia lotnicza zawiesiła swoją działalność z powodów finansowych, Nauru zostało niemal odcięte od świata – i można było się tam dostać tylko statkami. Ale to też nie jest takie proste – bo obecność rafy koralowej uniemożliwia zbudowanie portu z prawdziwego zdarzenia

Mieszkańcy Nauru

W Nauru mieszka niecałe 10 tysięcy osób, czyli mniej więcej tyle co w Puszczykowie albo w Makowie Mazowieckim.

Pod względem liczby mieszkańców jest to po Watykanie drugie najmniejsze państwo na świecie.

Gęstość zaludnienia jest za co prawda 4 razy wyższa niż w Polsce – ale tak naprawdę oscyluje na poziomie małego, kilkutysięcznego polskiego miasteczka. 60% ludności Nauru to rdzenni mieszkańcy – Nauruańczycy, 1/4 to ludzie z Mikronezji, a reszta to imigranci z Chin, Filipin i ludzie pochodzenia europejskiego.

Połowa mieszkańców Nauru to protestanci, jedna trzecia to katolicy.

W Nauru mówi się po nauruańsku, ale drugim oficjalnym językiem jest angielski.

Historia Nauru

Dawno, dawno temu Nauru było zamieszkane przez Mikronezyjczyków i Polinezyjczyków, którzy utrzymywali się głównie ze zbierania kokosów, owoców i łowienia ryb. Pierwszym białym człowiekiem, który odkrył Nauru był angielski oficer John Fearn, który w 1798 r płynąc na wielorybniku Hunter z Nowej Zelandii do Chin dostrzegł w oddali wyspę, którą ze względu na ładne widoki i późniejszą życzliwość tubylców – nazwał Wyspą Przyjemną.

Pojawienie się Europejczyków oznaczało też niestety pojawienie się broni palnej. Od tej pory wszelkie spory na wyspie nabrały bardzo krwawego charakteru. Kiedy jeden z wodzów został przypadkowo postrzelony podczas ślubu, wybuchła wojna domowa, która doprowadziła do śmierci jednej trzeciej mieszkańców.

Wojna ustała dopiero po aneksji Nauru przez Cesarstwo Niemieckie w 1888 roku.

Dwanaście lat później dokonano największego odkrycia w historii Nauru – Albert Ellis odkrył, że powierzchnia wyspy składa się z ptasiego guana, z mikroorganizmów morskich, koralowców i wapienia, co w połączeniu spowodowało, że stanowiła najbogatsze źródło fosforytu na świecie. Eksploatacja złóż ruszyła na ogromną skalę i przyciągała światowe mocarstwa.

Po wybuchu 1. Wojny Światowej Nauru zostało zajęte przez wojska australijskie. Po wojnie stało się terytorium mandatowym Ligi Narodów pod wspólną administracją Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Potem nastała epidemia grypy i populacja kraju skurczyła się do zaledwie 1000 osób.

W czasie 2. Wojny Światowej Nauru było okupowane przez Japonię i bombardowane przez Amerykanów. Japończycy przejęli kopalnię fosforytu i sprowadzili własną siłę roboczą, natomiast większość ludności tubylczej przesiedlili przymusowo na wyspy Chuuk w Mikronezji, gdzie duża ich część zginęła. Po japońskiej kapitulacji pozostałych przy życiu Naurańczyków sprowadzono z powrotem na wyspę – zmieścili się na jednym statku…

Po wojnie Nauru posiadało status terytorium powierniczego ONZ pod administracją Australii, ale w 1968 w ramach brytyjskiej Wspólnoty Narodów uzyskało niepodległość. Od tej pory Nauru mogło samo konsumować zyski z wydobycia fosforytu.

W złotych czasach, czyli w latach siedemdziesiątych XX wieku dochód na 1 mieszkańca w Nauru wynosił 13 tysięcy ówczesnych dolarów amerykańskich, co było wtedy najwyższym dochodem na świecie. Poziom życia był wyższy niż w Stanach Zjednoczonych – i prawie wszystkie udogodnienia dla mieszkańców fundowało państwo.

Ale w latach osiemdziesiątych zaczęły się chude czasy:
złoża zaczęły się wyczerpywać, a wieloletnie wydobycie doprowadziło do niewyobrażalnej katastrofy ekologicznej. 80% powierzchni wyspy zostało całkowicie zniszczone i przypominało krajobraz księżycowy. Rządy stały się niestabilne, kwitła korupcja, zyski wypracowane w poprzedniej dekadzie zostały roztrwonione, a głównym źródłem dochodów stała się pomoc australijskiego rządu.

latach dziewięćdziesiątych Nauru stało się rajem podatkowym.
Zniesiono cła, sprzedawano paszporty cudzoziemcom i przymykano oko na pranie brudnych pieniędzy. Centralny Bank Rosji podaje, że mafia rosyjska ulokowała wówczas w Nauru około 70 miliardów dolarów. W ciągu 14 lat miało miejsce siedemnaście zmian rządu, Bank Nauru stał się niewypłacalny, aż wreszcie w 2004 r. rząd Australii przejął odpowiedzialność za finanse Nauru. Australijczycy do dziś przygotowują budżet, doradzają w zakresie finansów, rybołówstwa, zdrowia, edukacji oraz reform.

Podstawą gospodarki jest nadal wydobycie fosforytów – chociaż na dużo mniejszą skalę niż kiedyś. Zyski czerpie się też z eksportu guano i połowu tuńczyków. Poza tym nie produkuje się prawie nic – więc wszystkie towary, w tym żywność, trzeba importować z zagranicy.

PKB na mieszkańca jest na poziomie Albanii i Gruzji, czyli ponad 2 razy mniejsze niż w Polsce – choć i tak jest kilka razy wyższe niż w pozbawionych surowców sąsiednich krajach Pacyfiku.

Nauru nigdy nie posiadało własnej waluty i używa się tam dolara australijskiego.

Państwo nie posiada też własnych sił zbrojnych. A zgodnie z umową, w razie potrzeby obrona Nauru jest obowiązkiem Australii.
W poważniejszych przypadkach sądem apelacyjnym Nauru jest Sąd Najwyższy Australii

Mimo to Republika Nauru jest krajem demokratycznym. Jest pięciu ministrów, 19 posłów i oczywiście prezydent. Co ciekawe, żoną prezydenta i Pierwszą Damą Nauru była kiedyś Polka, Pani Mirosława Clodumar, prowadząca zresztą potem na wyspie sklep z pamiątkami.

W 1999 Nauru zostało oficjalnym członkiem ONZ, co okazało się świetnym biznesem. Np. po 20 latach uznawania przez Nauru niepodległości Tajwanu, Nauru nagle zmieniło stanowisko w tej sprawie, za co otrzymało od Chin kontynentalnych 130 milionów dolarów, czyli ponad 10 tysięcy dolarów na jednego mieszkańca. Oczywiście 2 dni później Tajwan zerwał stosunki dyplomatyczne z Nauru, ale trzy lata później przywrócił dobre relacje przekazując Nauru pokaźną pomoc gospodarczą. Oczywiście Nauru natychmiast uznało niepodległość Tajwanu, na co zerwaniem stosunków zareagowały Chiny.

Nauru stało się także czwartym krajem na świecie, który uznał niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, a rosyjski dziennik Kommiersant zasugerował, że w tym samym czasie Rosja obiecała Nauru pomoc finansową w wysokości 50 mln dolarów.

W październiku 2014 r. – stosunki dyplomatyczne z Nauru nawiązała także Polska.

Problemy Nauru

Nauru jest krajem pełnym naprawdę poważnych problemów.

  • Środowisko naturalne zostało do lat 80. prawie całkowicie zdegradowane. Nauru oskarżyło o to Australię, bo wiele szkód powstało za czasów jej administracji. W wyniku ugody Australia wypłaciła Nauru ponad 100 milionów dolarów odszkodowania.
  • Obecnie krajobraz księżycowy we wnętrzu wyspy powoli zarasta – ale pełna rekultywacja zajmie jeszcze wiele dziesiątek lat. I tu jest kolejny problem – bo jedyne tereny nadające się do zamieszkania to wąski, 300-metrowy pas wokół wybrzeża, tymczasem globalne ocieplenie powoduje wzrost poziomu oceanu, co będzie powodowało zalewanie właśnie tego terenu
  • Australia wykorzystuje Nauru w jeszcze jednej, bardzo kontrowersyjnej sprawie: Od 2001 roku z krótką przerwą na wyspie istnieje obóz dla nielegalnych imigrantów, którzy próbowali dostać się do Australii – najczęściej korzystając z usług przemytników. Zaczęło się od grupy 1200 Afgańczyków, a potem do obozu trafiali uchodźcy z innych krajów. W obozach czekają na rozpatrzenie ich wniosków o azyl, ale zwykle ciągnie się to całymi latami. Australia utrzymuje podobne obozy także w Kambodży i Papui Nowej Gwinei. Organizacje humanitarne alarmują, że warunki w obozach są okrutne, nieludzkie i poniżające. Obóz stanowi oczywiście ważne źródło dochodu Nauru i zapewnia utrzymanie nawet 10-procentom populacji kraju.
  • Dobrobyt lat 70-tych wpłynął też na kolejny wielki problem. Nauruańczycy są najbardziej otyłym społeczeństwem na świecie. 95% mieszkańców ma nadwagę, a 45% cierpi na cukrzycę. Przyczyny są trzy:
    • Po pierwsze – zmiana trybu życia. Nauruańczycy przestali wspinać się na palmy i łowić ryby, zaczęli za to jeździć samochodami i konsumować wszelkie dobra.
    • Po drugie – jagnięcina – tani rodzaj mięsa, bardzo tłusty – najczęściej żeberka importowane z Australii i Nowej Zelandii. Do tego mielonka w puszkach i brak świeżych warzyw i owoców – bo statki na Nauru dopływały kiedyś raz na 6 tygodni.
    • Po trzecie – kanon urody. W Nauru od dawna mówiło się, że mężczyźni wolą pulchne kobiety, a wszelkie Krągłości świadczą o zamożności ich właściciela.
    • Do tego Na wyspie pracuje zaledwie pięcioro lekarzy, a średnia długość życia to zaledwie 67 lat – czyli mniej niż w Indiach czy Korei Północnej.
  • Stopa bezrobocia wynosi 23% – choć kilka lat temu dochodziła nawet do 90%. Właściwie jedynym większym pracodawcą jest rząd.
  • Kolejny problem to brak wody pitnej. Jedyny zakład odsalający wodę morską pracuje nieregularnie, dlatego w porze deszczowej mieszkańcy są zdani na deszczówkę, a w porze suchej woda dostarczana jest statkami z Australii – jak pamiętacie, odległej od Nauru o 3000 km.

Ale jest też powód do świętowania!
26 października każdego roku na wyspie świętuje się triumf nad przeciwnościami losu – bo mimo tych przeciwności naród Nauru ciągle jeszcze istnieje.

3. Najmniejszy kraj na świecie – to zobowiązuje!

Z innych ciekawych rzeczy:

  • W Nauru nie ma codziennej gazety – są natomiast tygodniki.
  • Funkcjonuje sześć przedszkoli, dwie szkoły podstawowe i jedna szkoła średnia.
  • Telewizja nadaje program z Nowej Zelandii, a Radio z Australii.
  • Istnieje 5 kilometrów linii kolejowej, używanej do przewozu fosforytów.
  • Wszystkie ssaki zostały sprowadzone na wyspę przez ludzi. Występują tam szczury polinezyjskie, świnie, koty, psy i kury.
  • Najpopularniejszą dyscypliną sportową jest Futbol australijski – w lidze gra dwanaście zespołów, a wszystkie mecze rozgrywane są na jednym stadionie.
  • Reprezentacja Nauru w piłce nożnej rozegrała do tej pory tylko jeden mecz – i co ciekawe, wygrała pokonując u siebie Wyspy Salomona 2:1. W latach 60-tych piłka nożna była jednak dość popularna, bo grali w nią imigranci zarobkowi z Kiribati, Tuvalu i Wysp Salomona – a liga liczyła aż 6 zespołów.
  • W 1999 r. obywatel Nauru Marcus Stephen został wicemistrzem świata w podnoszeniu ciężarów, a 8 lat później został prezydentem republiki.

Mitologia Oceanii

Według mitologii Nauru znaczącą rolę w stworzeniu świata odegrał stary pająk Areop-Enap:

Na początku był pająk i przestrzeń.  Pewnego dnia pająk znalazł muszlę małża i znalazł w niej dwa ślimaki. Z mniejszego stworzył księżyc i w świetle księżyca ujrzał robaka. Robak rozdzielił górną i dolną część muszli – i tak powstały niebo i ziemia. Robak pracował tak ciężko, że jego słony pot wypełnił dolną część muszli i utworzył morze. Niestety Robak padł ze zmęczenia, a z drugiego ślimaka pająk stworzył słońce.

Turystyka w Nauru

Jeśli chcecie pojechać do Nauru, to możecie wyrobić sobie wizę drogą mailową, kontaktując się z konsulatem Nauru w Australii.

Będziecie mogli delektować się prawdziwie lokalnym i wyjątkowym doświadczeniem – bo Nauru odwiedza tylko około 200 turystów rocznie. Na wyspie są 3 hotele, piękne tropikalne plaże, rafy koralowe – i oczywiście będziecie mogli obejść całe państwo dookoła podczas popołudniowego spaceru.

Nauru na YouTube

Jeśli zaciekawiło Was Nauru, to zapraszam do subskrypcji mojego kanału na YouTube. Udostępnijcie ten film na Facebooku i napiszcie w komentarzach – które informacje były dla Was najciekawsze.

Jeśli chcecie, żeby na tym kanale pojawiło się więcej filmów o najciekawszych zakątkach świata i chcecie wspierać moje dalsze wyprawy i projekty, to możecie mi pomóc na 2 sposoby:

  1. Możecie wspierać moje działania finansowo na Patronite. W bardzo prosty sposób możecie ustawić comiesięczny przelew na wybraną kwotę. Uwierzcie, ze każda, naprawdę każda kwota, nawet najmniejsza – robi wielką różnicę.
  2. Możecie odwiedzić mój sklep internetowy i kupić w nim koszulki, kubki i inne gadżety z naprawdę fajnymi hasłami. Doskonałe na prezent, świetne zawsze wtedy, kiedy jednym rzutem oka chcesz sobie przypomnieć, jak wspaniały i fascynujący jest świat.
Udostępnij i Komentuj