Odkrycie Ameryki

Odkrycie Ameryki przez Kolumba [Krzysztof Kolumb]

Odkrycie Ameryki przez Kolumba

Odkrywców Ameryki było wielu. Wikingowie, Fenicjanie, Chińczycy, Jan z Kolna… Historia jednak zapamiętała w tej roli Krzysztofa Kolumba i miała ku temu dobre powody – odkrycie Ameryki przez Kolumba zmieniło bieg historii – i to od jego wyprawy więzi łączące Amerykę z resztą świata stały się trwałe.

Czy Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę?

Królowie Hiszpanii – Ferdynand Aragoński i Izabela Kastylijska – wyznaczyli nagrodę dla tego spośród członków wyprawy, który pierwszy zobaczy ląd. Bohater miał otrzymywać do końca życia roczną pensję w wysokości 10000 maravedi. Dla wynędzniałych marynarzy przebywających na małych statkach przez kilka miesięcy była to ogromna motywacja.

Odkrycie Ameryki

Wszelkie opowieści o buncie na Santa Marii można włożyć między bajki. Przez setki lat pisarze budowali napięcie towarzyszące odkryciu Ameryki, a Kevin Costner położył nawet głowę pod katowski topór.

Prawda jest jednak taka, że na kilka dni przed dopłynięciem do brzegu czuć było oznaki pobliskiego lądu. Najpierw, 11 października, po lewej burcie przepłynęła trzcina. Potem wypatrzono rybę, która występowała tylko na rafach i kępkę trawy, która musiała rosnąć na lądzie. Wreszcie wyłowiono kij z nacięciami wyżłobionymi ludzką ręką i krzak czerwonych jagód, który był tak świeży, że już największy niedowiarek musiał uznać, że ląd jest blisko.

Rodrigo de Triana: Ziemia! Ziemia!

12 października 1492r. ok. godziny 2 w nocy marynarz Pinty – Rodrigo de Triana – krzyknął: „Tierra! Tierra!”. W świetle księżyca, w odległości 6 mil morskich, ukazała się plaża wyspy, którą nazwano San Salvador, czyli Święty Zbawca. W ten sposób Rodrigo de Triana stał się pierwszym Europejczykiem, który zobaczył Amerykę.

Wszystkich na pokładzie ogarnęła ogromna radość, ale de Triana był wprost upojony szczęściem. Od tej chwili miał dostawać 10000 maravedi rocznie i już do końca życia nie musiał się o nic martwić.

Odkrycie Ameryki? Krzysztof Kolumb

Ale odkrycie Ameryki nie zostało przypisane jemu. W dzienniku kapitańskim Krzysztof Kolumb zanotował, że już o 10 wieczorem wypatrzył z rufy Santa Marii światło – ognisko lub świecę. Mignęło dwukrotnie, a potem znikło. Kolumb przywołał świadków – Pedro Gutiérreza i Rodrigo Sáncheza de Segovia. Ten pierwszy także dostrzegł światło, ten drugi nie. Wieści o wydarzeniu nie rozgłoszono.

Uznano jednak, że to w tym momencie Kolumb jako pierwszy dostrzegł ląd. Dlaczego tak postąpił? Czy chodziło o te 10000 maravedi? Nie. Po 17 latach wyrzeczeń, starań i walki o organizację wyprawy, Krzysztof Kolumb musiał być tym, który odbierze całą sławę. Nagrodę zresztą przepisał Beatriz, matce swojego drugiego syna Fernando.

Amerykę odkrył Krzysztof Kolumb

Rodrigo de Triana mocno przeżył niesprawiedliwość, która go spotkała. Mówi się, że po powrocie wyjechał do Afryki, gdzie przeszedł na islam i walczył po stronie Maurów. Inna legenda głosi, że rozgoryczony powiesił się na grotmaszcie karaweli.

Historia Indian – Zagłada

Historia Indian Ameryki Północnej szokuje, ale jest mało znana. Szacuje się, że w dniu odkrycia Ameryki w 1492 r. na Hispanioli (Haiti) żyły 2-3 miliony Indian*.

4 lata później było ich już tylko 200 tysięcy, a po pół wieku… 500. Mordercami były choroby oraz Europejczycy. Indianie Ameryki Północnej byli dziesiątkowani aż do XX wieku.

Indianie skazani na rzeź

Bartolomé de Las Casas w dziele „Krótki opis zniszczenia Indii Zachodnich” (Brevísima relación de la destrucción de las Indias, Historia Indian) opisał działania hiszpańskich kolonizatorów:

„Nie szczędzili ani dziecka, ani starca, ani położnicy, ani ciężarnej, nawet otwierali takim brzuchy i jeszcze żywe ciała rozrywali na sztuki. Zakładali się, kto spośród nich zdoła przerąbać człowieka na pół jednym cięciem miecza, jedną piką rozszczepi głowę wzdłuż albo jednym szarpnięciem wyrwie trzewia.

Odrywali noworodki od matczynych piersi, ciskali nimi o skały, krzycząc: „wierzgaj, ty paskudna mała bestio!”. Wznosili szerokie, niskie szubienice, wieszali na nich 12 Indian i wodza – ku chwale naszego Zbawiciela i Jego 12 Apostołów, jak mawiali.

Szlachcice mieli też zwyczaj przywiązywać do rusztu, pod którym rozpalano mały ogień, który tak długo podtrzymywano, aż ofiara oddawała ducha wśród nieopisanych mąk. Kiedyś widziałem, jak czterech czy pięciu rzeczonych Indian położyli na ruszcie, gdzie nieszczęśnicy wydawali takie wrzaski, że zakłócili spokój przywódcy i kazał on ich udławić.”

Historia Indian: Prawo jednego dzwoneczka

Prawo nakazywało, aby każdy dorosły Indianin co 3 miesiące dostarczał kolonizatorom 50 gramów złota. Ironią losu było to, że za wzór służyła pojemność dzwoneczków, które wcześniej Hiszpanie przywieźli Indianom w darze. Jeżeli ktoś mieszkał na terenach, na których nie było złota, mógł w zamian dostarczyć 11,5 kg bawełnianej przędzy.

Kiedy Indianin zapłacił haracz, otrzymywał miedzianą płytkę z datą, którą musiał nosić na szyi. Gdyby zobaczono go bez niej, podlegał karze śmierci.

Złota było bardzo niewiele, więc podatki były horrendalnie wysokie. Indianie nie byli w stanie ich zapłacić mimo morderczej pracy. Dlatego niszczyli swoje pola i uciekali w góry z nadzieją, że Hiszpanie umrą z głodu.

Indianie Ameryki Północnej – złoto przeklęte

W ciągu 20 lat do Hiszpanii przetransportowano ok 15 ton złota z Hispanioli. Zakładając, że siła nabywcza była wtedy 5 razy wyższa niż obecnie, stanowiło to odpowiednik dzisiejszych 30 miliardów złotych.

Pozornie ta fortuna była błogosławieństwem. Ale złoto uwolniło Hiszpanów od konieczności rozwoju gospodarki rolnej, rzemiosła i wymiany handlowej. Nastąpił powszechny wzrost cen (nawet 250%), ogromnie wzrosła różnica pomiędzy bogatymi a biednymi. Nastąpił szybki wzrost potęgi Hiszpanii, ale w dłuższym okresie imperium było skazane na klęskę.

Indianie Ameryki Południowej – wyławianie pereł

Tam, gdzie nie było złota, szukano innych bogactw. Na Karaibach zaczęto wydobywać drogocenne perły – oczywiście polegając na morderczej pracy Indian.

Tubylcy na długich sznurach zanurzali się w morzu pełnym rekinów. Odrywali od brzegów małże, napełniali nimi kosze, wynurzali się i znowu musieli nurkować. Ślepli od słonej wody, pękały im bębenki w uszach.

Taka praca trwała od świtu po zmierzch. Zakończyć mogły ją tylko 2 wydarzenia: pożarcie przez rekina ludojada, albo śmierć wskutek krwotoku płuc. Na zagładę zostali skazani wszyscy mieszkańcy wysp, przy których odkryto kolonie pereł.

 

* – Liczba mieszkańców Hispanioli w 1492 r. jest dla nauki nadal niewiadomą. Istniejące szacunki wahają się od kilkuset tysięcy do 8 milionów. W kilku źródłach pada wiarygodna liczba 2-3 milionów (m.in. Siegfried Fischer-Fabian „Christoph Columbus – Entdecker einer neuen Welt”). Szerokie omówienie szacunków znaleźć można w „Death Toll” Williama Keegana. Niezależnie od konkretnej liczby, zagłada Indian była potworna.

Historia Indian: Czy znasz jakieś inne fakty dotyczące zagłady Indian lub zbrodni kolonializmu?

Udostępnij i Komentuj