Chiny - toaleta w klasztorze

Oznaczenia toalet na świecie

Oznaczenia toalet na świecie

Głupio się przyznać… Człowiek zjeździł dobry kawał świata, widział masę fantastycznych rzeczy – a jako jedną z najlepszych ciekawostek przywiózł ze sobą… oznaczenia toalet na świecie

Spróbujmy zachować powagę… Czy toalety na świecie to standardowy zestaw: sedes, spłuczkapapier toaletowy?

Toalety na świecie

Wg danych ONZ:

  • 2,6 miliarda (!) ludzi nie ma dostępu do toalet gwarantujących higienę
  • 1 miliard ludzi nie korzysta nawet z prymitywnych wygódek
  • 2,2 miliona ludzi rocznie umiera z powodu biegunki spowodowanej bakteriami E.coli i pasożytami układu pokarmowego, a dalsze miliony ofiar pochłaniają inne choroby wynikające z braku higieny.
  • Problem toalet i niedostatecznej higieny dotyczy 40% ludności świata – zabija głównie w Afryce i głównie dzieci.

Nasze doświadczenia – toalety na świecie

Podczas podróży dookoła świata spotkaliśmy się z toaletami, które dla Europejczyka są wręcz absurdalne. A trzeba zaznaczyć, że w Afryce jest gorzej. Toalety na świecie wg naszego doświadczenia:

  • Indie
    • Ludzie załatwiają się często w miejscach publicznych – na peronach, dworcach, chodnikach. Miesza się to z całą masą śmieci, zgnilizny i odchodów zwierzęcych, które też zalegają na ulicach – w upalnym słońcu. Chodzi się po tym, jada w pobliżu.
    • W Kalkucie pisuary bywają zawieszone wprost na ulicy – na ścianach budynków. Zresztą bez pisuarów funkcja ścian i zaułków jest podobna.
    • W restauracjach toalety znajdują się na środku kuchni – odgrodzone deską lub kartonami.
    • Na wielu obszarach nieznany jest papier toaletowy. W stanie Bihar nie mogliśmy go kupić w ogóle – nie ma także substytutu.
  • Nepal
    • Widywaliśmy restauracje, w których zmywanie odbywało się na ziemi, bezpośrednio przy wpółotwartej ubikacji
  • Chiny
    • W pociągach w toalecie kuca się nad dziurą w podłodze, a gdy ta się zapcha, trzeba użyć już samej podłogi – bez podwyższenia, na którym można by stanąć.
    • Toaleta = prysznic – nad dziurą klozetową w łazience zazwyczaj wisi prysznic – podczas kąpieli trzeba więc stać w tym samym miejscu, do którego się załatwia
    • Dzieci nie noszą pieluch, a ich ubranka mają dziurę w kroczu – dzięki temu mogą się załatwić zawsze i wszędzie – przy stoliku w restauracji, w autobusie, na ulicy – to całkowicie normalne.
  • Indonezja
    • Wodę do podmywania i spłukiwania bierze się z łazienkowych baseników – woda stojąca w tym klimacie to królestwo larw i zarazków.
  • Azja (różne kraje)
    • Nie ma sedesów – są dziury w ziemi.
    • Nie ma papieru toaletowego – jest woda do podmywania. Czasami jednak wody nie ma…
    • Nie ma spłuczek – jest czerpak, albo gnijący, śmierdzący dół pod wychodkiem
    • Nie ma (często) zamykanych kabin i prywatności – jest kilka otwartych stanowisk toaletowych obok siebie
    • W zachodnich toaletach na sedesach są zazwyczaj odciśnięte ślady butów – czyli niektórzy miejscowi używają ich analogicznie jak dziur w ziemi.
  • Ameryka Południowa
    • Nigdzie nie wolno wrzucać papieru do muszli. Rury kanalizacyjne są za wąskie i zatykają się papierem – wtedy ma się poważny problem. Tak samo jest w całej Azji.
    • Zużyty papier wrzuca się do koszy obok muszli – a jeśli kosz nie był jakiś czas opróżniany, gnije tam mnóstwo ludzkich odchodów, a dookoła latają muchy.
    • Jeśli nie ma kosza, zużyty papier rzuca się po prostu na podłogę.
  • Maroko
    • Nie ma papieru, jest kranik.
    • Zazwyczaj cała łazienka to po prostu dziura w betonowej posadzce.
    • Nad tą dziurą robi się wszystko – oprócz potrzeby, myje się też ciało czy zęby.
  • Byłe ZSRR, Bałkany (część)
    • Standardem jest toaleta „w kucki”, bez muszli.

W wielu miejscach nie ma ani kanalizacji, ani nawet szamba.

Toalety w Czeczenii

Nawiasem mówiąc, różnice kulturowe dotyczące toalet, wywołują też konflikty.

Arkadij Babczenko pisze, że w czasie wojny w Czeczenii rosyjscy żołnierze nienawidzili Czeczeńców głównie za to, że się podmywają. Zdobywali ich domy i odnajdywali tam ozdobne srebrzyste dzbany z długim dzióbkiem. Nie wiedzieli, że służą do podmywania się w toalecie i parzyli sobie w nich herbatę.

Let’s Reinvent the Toilet – Bill Gates poprawia toalety na świecie

Lepsze toalety oznaczałyby wielki postęp humanitarny, zdrowotny, a nawet ekonomiczny. Mniej chorób oznacza mniejsze wydatki na leczenie, wyższą wydajność i wymierne korzyści dla lokalnej gospodarki – a w konsekwencji znaczną poprawę warunków życia w najbiedniejszych krajach.

Polska Akcja Humanitarna buduje toalety i kanalizację w Palestynie i 6 innych krajach.

Fundacja Billa i Melindy Gatesów przeznaczyła 41,5 miliona dolarów na projekt „Let’s Reinvent the Toilet” – „Wymyślmy toaletę na nowo”. Kilkadziesiąt uniwersytetów i ośrodków badawczych otrzymało ogromne granty na badania nad wynalazkiem, który może zrewolucjonizować Trzeci Świat. Najlepszy projekt zostanie wyłoniony w formie konkursu.

Toaleta 2.0 – wymagania

Zadanie nie jest proste. Toaleta, która ma poprawić świat, musi spełniać następujące warunki:

  • Być łatwo dostępna w krajach Trzeciego Świata,
  • niezależna od elektryczności i innych zewnętrznych źródeł energii,
  • niezależna od wody (odpada spłukiwanie nieczystości)
  • niezależna od kanalizacji.
  • Musi zapewniać pełną higienę,
  • nie zatruwać wód pitnych (odpada szambo).
  • Jej opróżnianie nie może wymagać użycia specjalistycznego sprzętu.
  • Ścieki muszą być przetworzone w ciągu 24 godzin na energię, nawóz, wodę i dwutlenek węgla.
  • Koszt eksploatacji nie może przekroczyć 0,05$ dziennie.

Nowe toalety w Afryce

Na uniwersytetach pojawiło się już kilka pomysłów:

  • wytwarzanie elektryczności z odpadków,
  • odzyskiwanie wody i soli z uryny,
  • dezynfekcja promieniami ultrafioletowymi,
  • tworzenie mikrofal zamieniających nieczystości w żel,
  • wykorzystanie kolektorów słonecznych.

Konkurs zostanie rozstrzygnięty niebawem.

A co na to…

Problem toalet jest jednym z miliarda fundamentalnie ważnych spraw, które prawie nie istnieją w naszej świadomości (bo „JA to mam prawdziwe problemy…”).

A jeśli poczyta się polskie komentarze pod artykułami na temat tego, co robi Gates (za swoje prywatne pieniądze), można się załamać.

Autorem artykułu jest Maciej Swędzioł

Niemcy – ciekawostki i Zamek Neuschwanstein

Żar leje się z nieba (jest środek lata). Zapotrzebowanie na płyny znaczne. Od 6 godzin jesteśmy w podróży. Cel – Niemcy, ciekawostki i tajemniczy zamek Neuschwanstein.

Nawiasem mówiąc – to miejsce szczególne w kontekście rozważań na temat wagi nowoczesnej toalety. To tu, wśród wielu nowatorskich rozwiązań, stworzono i, co ważne, zrealizowano w roku 1869 projekt toalety wyposażonej w automatyczny system spłukiwania).

High-tech w cenie 70 eurocentów

Spożyte płyny dają o sobie znać – ot, normalna sprawa. Zatrzymujemy się, wysiadamy i… panie na lewo, panowie na prawo

…a po lewej – lśniący, metalowy automat. Po prawej, jakżeby inaczej – lśniący metalowy automat. Pośrodku wyrocznia dla wszystkich milusińskich w potrzebie – próbnik wzrostu i objętości, pięknie wycięty z błyszczącej, mieniącej się w słońcu, polakierowanej sklejki.

Całości obrazu dopełnia surowa twarz i badawcze spojrzenie Klofrau, czyli babci klozetowej – skanujące cały ten szalony interes w te i wewte. (przy czym określenie „babcia” pasuje w tym przypadku do naszej bohaterki jak słowo „piesek” do dobermana)

Niemcy – ciekawostki – Kupon w toalecie

Metalowe ramiona obu automatów, precyzyjnie otwierają bramy raju. Wstęp do raju to jedyne 70 eurocentów. Aaa, i jest jeszcze ciekawostka – kupon. Pastelowe kolory, stonowana grafika – wydruk wprost z automatu. Wartość kuponu… 50 eurocentów. Do zrealizowania kilka kroków dalej – przy zakupie kawy, ciastka, zupy, koszulki, kubka czy choćby gazety.

Ale wróćmy do bram (w końcu to Niemcy). Jesteśmy po drugiej stronie. Droga wolna. Biel. Czystość. Drogeryjny, zniewalający zapach świeżości. Zakręt w lewo, zakręt w prawo – w końcu jest. Bezwodny. Obszerny i wygodny.

membraną w roli separatora nieprzyjemnych zapachów. Z gładziuteńką powierzchnią, gwarantującą podwyższoną hydrofobowość (takiej powierzchni nie imają się płyny).

Toaleta z celownikiem

Ale chociaż to Niemcy, jest jedna skaza – w najważniejszym miejscu siedzi mucha. Bardzo realistyczna, w bardzo nierealistycznym miejscu. Centralnie. Siedzi sobie spokojnie. Siiiiiii. I ani drgnie. Żart? Chwyt marketingowy? Skądże! To fly target, czyli taki sobie celownik – żeby było… mniej sprzątania.

Kątem oka widzę jeszcze siostrę naszego bohatera. Bohaterowi, rzecz jasna, na imię pisuar, zaś rzeczona siostra to muszla klozetowa. Żeby i jej nie było smutno – że gorsza, zaniedbana i nienowoczesna – to akurat automatyczna myjka poleruje (łagodnie, dezynfekując przy okazji) śnieżną biel ciepłej jeszcze deski sedesowej.

Toalety w Niemczech

W tym kontekście pewnie nikogo nie zdziwi portal internetowy, poświęcony… rankingowi czystości toalet (klotest.de) – reklamowany jako „pierwszy wirtualny przewodnik po niemieckich toaletach, którego celem jest zaprezentowanie społeczeństwu czarno na białym, a czasem nawet w kolorze, słabych stron publicznych toalet w Niemczech.”

Można śmiać się z celownika, kuponu czy separatora zapachów – ale trzeba przyznać, że problem toaletowy jest tu rozwiązany – w Niemczech dzieci nie umierają z powodu braku dostępu do toalety.

Światowa Organizacja Toaletowa (WTO)

Światowa Organizacja Toaletowa (World Toilet Organization) powstała w 2001 roku w Singapurze. Ten kraj ma zresztą bzika na punkcie czystości – za rzucenie papierka na ulicę czy deptanie po trawie płaci się ogromną karę – także toalety są tutaj wzorowe.

Ale nie wszędzie tak jest – 40% ludzkości nie ma porządnych toalet. Głównym celem WTO jest zmniejszenie do roku 2015 o połowę liczby ludzi na świecie, którzy nie mają dostępu do toalet zapewniających higienę. Organizacja działa na rzecz budowy taniej i efektywnej infrastruktury sanitarnej na świecie. Podobne plany ma Bill Gates.

19 listopada obchodzony jest na Światowy Dzień Toalet.

Udostępnij i Komentuj
  • Michał

    Świetny artykuł i trafne podsumowanie. Pozdrawiam serdecznie

  • RadIgno

    Zgadzam się z Michałem – fajne podsumowanie i chyba warto czasem przypomnieć o takich sprawach.