Kambodża - pola śmierci Choeung Ek koło Phnom Penh

Pol Pot i Czerwoni Khmerzy – Pola Śmierci w Kambodży

Pol Pot

Na czele Czerwonych Khmerów stał Pol Pot, człowiek wykształcony w Paryżu, szkolny nauczyciel i ktoś, kto przez pewien czas był nawet w nowicjacie buddyjskim. W 1998r. mówił dziennikarzom, że jego rządy to był eksperyment, że on po prostu testował nowe idee. Niedługo potem zmarł, wymykając się sprawiedliwości.

Czerwoni Khmerzy w Phnom Penh

17 kwietnia 1975r., dwa tygodnie przed upadkiem Sajgonu, Czerwoni Khmerzy zdobyli Phnom Penh. W ciągu trzech dni miasto opustoszało – z kilkuset tysięcy mieszkańców nie pozostał nikt. W ciągu czterech lat Khmer Rouge wymordowali ponad dwa miliony ludzi, jedną trzecią swojego własnego narodu.

Czerwoni Khmerzy

W latach sześćdziesiątych Kambodża uwikłana była w konflikt wietnamski. Amerykańskie tajne naloty dywanowe miały zniszczyć komunistyczne bazy, a lądowa inwazja w 1970r. ostatecznie wypłoszyć północnowietnamskie siły z bezpiecznych kryjówek. Amerykanie przegrali, a cały kraj dostał się w ręcę marginalnej wcześniej formacji komunistycznej, Khmer Rouge (Czerwoni Khmerzy). Chociaż ich bezpośrednie rządy trwały tylko cztery lata, przyniosły apokalipsę porównywalną tylko z holocaustem.

Kambodża: Rok zerowy

Rok 1975 został ogłoszony „rokiem zero”. Miano rozpocząć budowę nowego społeczeństwa, a wszystko, co istniało dotąd – wymazać z rzeczywistości. Czerwoni Khmerzy zakazali używania pieniędzy, a ludność miast w całości przesiedlono na wieś. Wszyscy mieli odtąd być rolnikami i funkcjonować w pierwotnych wspólnotach. Wszyscy przeciwnicy nowego porządku zostali zamordowani, ale czystki sięgały dużo dalej.

Czerwoni Khmerzy – zabijanie inteligencji

Zabijano wszystkich, którzy znali obcy język. Zwabiano ich obiecując lepszą pracę w mieście, aresztowano i zabijano w więzieniu lub na strasznych polach śmierci. Zginął prawie każdy, kto posiadał jakiekolwiek wykształcenie – nie tylko wyższe, ale jakiekolwiek. Czerwoni Khmerzy mordowali ludzi, którzy umieli czytać i pisać, a także tych, którzy nosili okulary. Reszta społeczeństwa nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje. O ludziach znikających z wiosek mówiono, że przeniesiono ich do innych regionów.

Ludobójstwo w Kambodży

Przerażające jest to, że ta cała potworność wydarzyła się tak niedawno, za życia wielu z tych, którzy czytają te słowa. To było w czasach, kiedy w Polsce rodziła się opozycja demokratyczna, kręcono Star Trek, a siatkarze Wagnera zdobywali złoto na olimpiadzie w Montrealu. Czerwoni Khmerzy stracili swoje bezpośrednie wpływy dopiero w 1998r., kiedy Ronaldo i Zidane walczyli na francuskim mundialu, a na Marsie od roku przebywał Pathfider.

Pola śmierci w Kambodży

Czerwoni Khmerzy – Trybunał ds. Zbrodni

Do dziś trwają procesy innych członków kierownictwa reżimu. Spotkaliśmy nawet człowieka, kolegę naszego hosta, który pracuje w Międzynarodowym Trybunale prowadzącym te sprawy. Zajmuje się tam publikowaniem w internecie wszelkich dokumentów i raportów z rozpraw. Mówił nam, że jest całkiem możliwe, że żaden z głównych oskarżonych nie pozostanie po wyroku w więzieniu, bo minęło już tyle lat od tamtych wydarzeń, jest tyle niejasności, a przy tym ludzie ci są już przetrzymywani tak długo, że pełna współpraca z Trybunałem lub całkowite wyparcie się wszystkiego mogą okazać się dla nich wystarczającą strategią.

Kambodża dzisiaj

Tymczasem Kambodża powoli wkracza na drogę normalności. Rozwój kraju jest trudny, bo zginęli przecież wszyscy, którzy odebrali jakiekolwiek wykształcenie. Jest też niby demokracja, ale życia politycznego raczej nie ma, bo też nikt się go nie domaga, a w kolejnych wyborach głosuje się na partię rządzącą. Większość Kambodżańczyków nie wie dziś, co wydarzyło się w ich ktaju, wiedzą tylko, że była wojna i Czerwoni Khmerzy. Wielu nie ma pojęcia, czym były Pola Śmierci, ani co kryje się za mutrem Choeung Ek.

Pola śmierci – Kambodża

Na pola śmierci Choeung Ek jedzie się dziś z centrum Phnom Penh około 20 minut. Mija się półotwarte sklepiki, domy, zakurzone boczne drogi, a potem pola ryżowe. Przy wejściu można zjeść ryż z warzywami, a obok jest szkoła, z której dobiegają radosne odgłosy bawiących się dzieci.

Dalej, za murem, rozpościera się jakby piękny ogród – z bujną roślinnością, drzewami i cieniem, którego nie uświadczysz nigdzie indziej o tej porze dnia. Są malownicze sadzawki i porośnięte trawą płytkie niecki. Znajduje się tu 129 masowych grobów, a Cheoung Ek jest jednym z 216 miejsc egzekucji rozrzuconych po całej Kambodży – Pola Śmierci.

Pola śmierci, Kambodża – Czerwoni Khmerzy

Kambodża – pola śmierci, masowe tortury i egzekucje

Droga do zagłady wyglądała zawsze podobnie. Najpierw było więzienie, takie jak straszne S-21 w Phnom Penh i nieludzkie tortury. Ci, którzy przeżyli, pakowani byli na ciężarówki i wywyożeni na miejsce egzekucji, zawsze daleko od wiosek, zawsze w ukryciu. W Choeung Ek był to stary chiński cmentarz. Z głośników puszczano głośną muzykę, która zagłuszała krzyki ofiar i odgłosy zbrodni.

Pola śmierci, Kambodża – Czerwoni Khmerzy

Czerwoni Khmerzy

Zabijano narzędziami rolniczymi, kijami, motykami, widłami, albo podrzynano gardła ostrymi jak piła liśćmi palmowymi z kolcami. Mordowanie kulami z karabinu byłoby zbyt drogie. Młodzi wykonawcy rozkazów niewiele rozumieli, nie wiedzieli w imię czego zabijają, nie znali się ani na polityce, ani na ideologii – byli narzędziami. Co jakiś czas po skończonej egzekucji i oni byli mordowani, a na ich miejsce przychodzili nowi.

Masowe groby opryskiwano potem chemikaliami, żeby zatrzeć ślady zbrodni i zneutralizować zapach rozkładających się ciał. Trudno w to uwierzyć, ale pola śmierci były trzymane w tajemnicy przed prawie całym narodem.

Pola śmierci

Spacerując po Polu Śmierci Choeung Ek obcuje się z obłędem. Na ziemi leżą strzępki ubrań i kości – zęby, żuchwy i piszczele. Jest też drzewo, o które oprawcy rozbijali główki niemowląt. Dzieci też zabijali, bo Czerwoni Khmerzy uważali, że lepiej zabić 10 niewinnych, niż jednego winnego pozostawić przy życiu. Poza tym bali się zemsty, bo gdyby dziecko dorosło i dowiedziało się kiedyś, kto zabił jego rodzinę, chciałoby potem samo wymierzyć sprawiedliwość.

Pola śmierci, Kambodża – Czerwoni Khmerzy

Ludobójstwo w Kambodży

Pola Śmierci można porównać tylko do Auschwitz. Ale o ile o hitlerowskich obozach koncentracyjnych ktoś jeszcze pamięta, o ludobójstwie Czerwonych Khmerów, masakrach w Ruandzie i współczesnych obozach w Korei Północnej jakoś się nie wie. Pogooglujcie jeszcze trochę i podzielcie się wiedzą z innymi.

Ludobójstwo w Kambodży

Udostępnij i Komentuj
  • zupts

    Trzeba o tym pisać o mówić o krzywdzie jaką zrobił człowiek człowiekowi. Przeczytałam doskonałą wstrząsającą ksiązkę na ten temat Moeunga Sonna pt: Prisoner of the Khmer Rouge kupioną w Phnom Penh. I choć jest po angielsku, nie mogłam się od niej oderwać.

  • JakeShake

    jak @zupts wspomniała, warto o tym pisać. ogrom krzywd i przemocy po II WW jest niewymierny. Czytając o Khmerach i Ruandzie, ciarki przechodzą po plecach. Ponoć druga wojna światowa rozstrzygała i pokazywała, że walki i śmierć ludzi nie prowadzi do niczego :(
    Świat zaczął się bardziej przejmować wszelkimi nienaskami, a tu proszę, okazuje się, że nie jest tak kolorowo jak mówiły i dalej mówią media.
    Pozdrawiam, js