Singapur - Malezja - Indonezja - drapacze chmur, wieżowce, marina, port

Azjatyckie tygrysy [Singapur i Malezja]

Azjatyckie tygrysy

Azjatyckie tygrysy to kilkanaście bardzo dynamicznie rozwijających się krajów w Azji Południowo-Wschodniej. Pierwotnie były 4 azjatyckie tygrysy: Singapur, Tajwan, Korea Południowa i Hongkong. Poźniej dołączały kolejne – przede wszystkim Malezja.

I to właśnie Malezja oraz Singapur warte są opisania:

Singapur – miasto na równiku

Półwysep Indochiński, oddzielający Pacyfik od Oceanu Indyjskiego, w pewnym miejscu zwęża się gwałtownie, tworząc cieniutki Półwysep Malajski. Ten wcina się w morze na wiele setek kilometrów, a gdy w końcu dotrze do równika, zazdrośnie spogląda na swojego sąsiada – Wyspę Singapur.

Krótka historia Singapuru

W przeszłości każdy statek płynący z Indii do Chin, czy z Europy do Japonii, musiał przepłynąć koło tej wyspy. Strategiczne położenie sprawiło, że Singapur stał się przedmiotem rywalizacji europejskich potęg. W końcu zawisła nad nim flaga brytyjska. W dokach i portach pracowali przybysze z różnych części imperium, ale większość stanowili imigranci z Chin. Podczas II Wojny Światowej było to miejsce ciężkich walk angielsko-japońskich, a potem dążeń dekolonizacyjnych.

Singapur czy Malezja?

Singapur stał się częścią niepodległej Federacji Malajskiej, ale po kilku latach został z niej wyproszony z powodu konfliktu pomiędzy chińską większością, a islamską władzą. Sądzono, że Malezja pozbywa się kamienia u szyi, a nieposiadający żadnych bogactw naturalnych Singapur skazany jest na wegetację biednego azjatyckiego państewka. Tymczasem w krótkim czasie wyspa stała się finansową stolicą Azji, wypielęgnowaną enklawą i jednym z najbogatszych państw świata. Wprawdzie od 50 lat rządzi tam jedna partia, a demokracja pozostawia wiele do życzenia, to jednak Singapur pozostaje symbolem sukcesu i nowoczesności. Najważniejszymi słowami w Singapurze są: bizneszakupy.

Singapur – Kara za gumę do żucia

Dla nas ten kraj oznaczał przede wszystkim chwilowy powrót do cywilizacji po wielu miesiącach podróżowania po biednych częściach Azji. Tutaj wszystko było czyste, porządne i dostatnie. Za rzucenie papierka na trawnik czy palenie w miejscach niedozwolonych wymierza się surowe kary, a żeby wwieźć tu gumę do żucia, która przecież przykleja się potem do butów i chodników, trzeba mieć zaświadczenie lekarskie, że używa się jej ze względów medycznych.

Azjatyckie Tygrysy – Singapur

Świetny system metra i autobusów pomagał nam dostawać się z mieszkania naszego hosta do najróżniejszych zakątków miasta. Byliśmy w nowoczesnej dzielnicy finansowej i wjechaliśmy na 68. piętro jednego z drapaczy chmur, przebrnęliśmy przez nieskończone galerie konsumpcji, zakupów i restauracji.

Singapur wielokulturowy – Chinatown, Little India

Najbardziej podobały nam się jednak dzielnice historyczne i narodowościowe. W Little India w końcu dokładnie zwiedziliśmy hinduskie świątynie (gdzie obdarowano nas kiścią bananów), a w dzielnicy kolonialnej odnaleźliśmy w brytyjskich budynkach fragment europejskiej tradycji. W Chinatown ponownie otwieraliśmy oczy ze zdumienia na widok przedziwnych chińskich lekarstw (z których w większości robi się po prostu zupę) i obserwowaliśmy kontrast pomiędzy tutejszymi bogatymi i nowoczesnymi świątyniami buddyjskimi, a ich prostymi odpowiednikami z odwiedzonych wcześniej krajów.

Udostępnij i Komentuj
  • maciek_gorajec

    Z tego co wiem, to Singapur oznacza Miasto Lwa czyli Lwów.
    Miasta tego imienia już coś w sobie mają, takiego jednoczącego kultury i przyciągającego różnych ludzi