Chiang Mai

Wycieczka do Tajlandii

Wycieczka do Tajlandii

Wycieczka do Tajlandii to nie tylko Bangkok i zatłoczone wyspy na południu kraju. To także wspaniała, górzysta północ – a Chiang Mai to istny trójkąt bermudzki na mapie Tajlandii. Podróżnicy z całego świata przyjeżdżają na północ kraju by pojeździć na słoniach, sfotografować kobiety plemienia Karen z długimi szyjami, posiedzieć w klatce z tygrysami, pohuśtać się w parku linowym czy wydać pieniądze na inną z super turystycznych atrakcji z listy „must-do w Chiang Mai”.

Autor: Milesz

Niektórzy z nich odkrywają, że górskie plemiona są mało górskie – bo mieszkają niedaleko miasta, tygrysy w klatkach uspakajane są farmakologicznie – żeby nie pożarły żądnego fotografii turysty, a to co jest reklamowane jako tajskie jedzenie – tak naprawdę jest bezsmakową wersją oryginalnej kuchni… Ale po dokonaniu tego odkrycia zakochują się w Chiang Mai i zostają tu – nie jak planowali trzy dni – ale tygodnie, miesiące i lata. Dlaczego?

Tajlandia – hotele w skali mikro

Chiang Mai w porównaniu do Bangkoku to prowincja – tylko 250 000 mieszkańców. Choćbyś szukał, nie znajdziesz żadnego wieżowca, nawet hotele w Chiang Mai są niskie – lokalne prawo zabrania budowania wysokich konstrukcji w pobliżu świątyń, a że świątynie są wszędzie to cała zabudowa miejska jest stosunkowo niska.

Ruch uliczny jest do oswojenia – po pewnym czasie bez problemu można poruszać się po mieście na motorze czy rowerze, a jeśli ktoś woli transport zorganizowany, to zawsze znajdzie się czerwona ciężarówka, która za równowartość dwóch złotych zawiezie w wybrane miejsce – jednym słowem łatwo Chiang Mai ogarnąć.

Buddyjski duch

Chiang Mai to złote miasto, tak jak dachy świątyń buddyjskich, które znajdują się na każdym skrzyżowaniu (jeśli tak nie jest, to znaczy że opuściłeś już miasto). Wszędzie pełno jest mnichów, każda uroczystość świętowana jest z wielkim rozmachem, na podwórzach znaleźć można charakterystyczne „domki duchów”, gdzie oddaje się hołd przodkom.

Wszystko to sprawia, że podróżnik czuje się w mieście bardzo bezpiecznie, rower zostawiany prze centrum handlowym nie ginie a nad miastem unosi się nieprzerwanie pogłos modlitw.

Tajlandia – wycieczka

W Chiang Mai nie trzeba codziennie robić ekscytujących rzeczy, aby być szczęśliwym – wystarczy kupić na targu świeże owoce czy rybę, pójść na masaż stóp, jogę, zajść do lokalnej knajpki  czy po prostu pobiegać po kampusie uniwersyteckim.

Zresztą w krajach takich jak Tajlandia, wycieczka do dowolnego miasteczka to już przygoda – zwłaszcza jeśli pójdzie się na targ i postara wtopić się w tłum mieszkańców.

Tajlandia i Europa – zdrowy balans

Chiang Mai to stosunkowo małe miasto, gdzie łatwo nawiązać relacje z Tajami – okazji do tego jest wiele, można działać w różnego rodzaju organizacjach, znalezienie pracy też nie jest niemożliwe.

Z drugiej strony mieszka tu stosunkowo wielu obcokrajowców, którzy nazywają Tajlandię swoim drugim domem i kontakt z nimi jest wytchnieniem od chaotycznego sposobu pracy Tajów czy specyficznego sposobu budowania relacji międzyludzkich. A na dodatek w nielicznych „zachodnich supermarketach” można dostać muesli i mak.

Chiang Mai – nocne życie

Nocne życie w Chiang Mai jest trochę inne od reszty Tajlandii. Oczywiście znajdziemy kilka ulic, gdzie po zmierzchu przechadzają się nieletnie Tajki w za krótkich spódnicach, ale większość ludzi spędza czas na bazarach. I niekoniecznie trzeba robić zakupy, można oglądać ulicznych artystów czy zjeść najlepszy posiłek w mieście prosto z wózka starego handlarza.

Tajlandia – wycieczka czy całe życie?

Zapuszczenie korzeni? Żaden problem! Chiang Mai to miasto idealne dla „expatów” – formalności związane z wynajmem mieszkania, pożyczeniem motoru czy przedłużeniem wizy są banalnie proste, a dobrze zorganizowane środowisko obcokrajowców służy sobie radą i pomocą.

Tajlandia – pogoda i polityka

Tajlandia zazwyczaj odkrywa przed turystą tylko twarz a’la z katalogu turystycznego – uśmiechniętą, egzotyczną, radosną. W rzeczywistości kraj ten boryka się z wieloma problemami – kwestie obywatelstwa, sytuacja polityczna, niestabilni sąsiedzi.

Gdy raz postanowisz przestać być turystą w Chiang Mai, otworzysz oczy i uszy, wyjdziesz poza turystyczną dzielnicę i nawiążesz pierwsze poza-komercyjne relacje z Tajami, również i ta rzeczywistość przestanie mieć dla Ciebie sekrety – wtedy będziesz mógł powiedzieć, że poznałeś Tajlandię.

Udostępnij i Komentuj