Abel Tasman

Abel Tasman był holenderskim odkrywcą. Dokonał m.in. pierwszego europejskiego odkrycia Tasmanii oraz Nowej Zelandii.

Abel Tasman


Kto odkrył Nową Zelandię?

Holenderskie odkrycia geograficzne

Holenderskie odkrycia geograficzne

Na początku 17. wieku Hiszpania i Portugalia przestały dominować na morzach i oceanach świata. Powstawała za to nowa wielka morska potęga handlowa – Republika Zjednoczonych Prowincji – czyli dzisiejsza Holandia.

Holendrzy wyparli Portugalczyków z dzisiejszej Indonezji i założyli Batavię, swoją główną siedzibę handlową w tej części świata, a z której potem wyrosła dzisiejsza Dżakarta.

Holenderskie odkrycie Australii

Z Batavii prowadzili dalsze wyprawy handlowe oraz odkrywcze. Holenderskie statki pożeglowały stamtąd m.in. na południe.

W 1606 roku holenderski kapitan Willem Janszoon nieświadomie odkrył Australię, dopływając do jej północnych wybrzeży (chociaż był przekonany, że to Nowa Gwinea).

Poszukiwanie Terra Australis

Terra Australis

Ale czy Australia była zaledwie wyspą, czy może częścią wielkiego, nieznanego kontynentu, legendarnego Terra Australis, rozciągającego się dalej na wschód, być może aż w okolice Ameryki Południowej?

Plama na mapie dopuszczała wszystkie możliwości. Rozwiązanie zagadki, a właściwie sama możliwość jej rozwiązania, zależała od tego, czy podróż na ten kontynent mogła się komuś opłacać.

Holendrów nie za bardzo interesowały odkrycia dla samych odkryć. Ich interesowały pieniądze – handel, złoto, towary. Kwestia ekonomiczna była decydująca, bo wyprawy na koniec świata nie należały do najtańszych przedsięwzięć 17. wieku.

Ale jeśli na południowym Pacyfiku faktycznie istniał nieznany ląd, to mógł być pełen zasobów. A jeśli go nie było, to w jego miejscu zapewne istniała dogodna trasa morska przez południowy Pacyfik, zupełnie niezależna od konkurencyjnych, hiszpańskich tras na północy, pomiędzy Meksykiem a Filipinami.

Kontrolowanie tej trasy mogło się bardzo opłacać, więc sfinansowanie wyprawy mogło być dla Holendrów bardzo opłacalną inwestycją. Był tylko jeden sposób, by się przekonać, co kryje południowy Pacyfik – wyprawa odkrywcza.

Wyprawa Tasmana – 1642

Abel Tasman

Holenderska Kompania Wschodnioindyjska z siedzibą w Batavii do zbadania Terra Australia wybrała doświadczonego kapitana, Abla Tasmana, który w sierpniu 1642 roku, wraz ze 110 członkami załogi, wyruszył w podróż w nieznane.

Głównym celem było opłynięcie Australii, by sprawdzić, czy rzeczywiście łączy się z wielkim nieznanym południowym kontynentem.

Dwa statki, Heemskerck i Zeehaen pożeglowały najpierw na zachód, przez Ocean Indyjski, by sprawdzić, możliwe połączenia po tej stronie Australii.

Rejs był długi i nudny, a Tasman nie odkrył nic, aż w końcu dopłynął do Mauritiusu, który był wtedy inną posiadłością holenderską. Tam uzupełnił zapasy i ruszył na wschód – aby ponownie przeciąć Ocean Indyjski, tyle że tym razem o wiele dalej na południe.

Odkrycie Tasmanii

Odkrycie Tasmanii

Żeglarze nie natrafili na brzegi Australii. Płynęli dalej i opłynęli ją od południa tyle że w bardzo dużej odległości.

Lecz w końcu, w listopadzie 1642 roku, trafili na ląd, którego żaden Europejczyk nigdy dotąd nie widział. Tasman nazwał go Van Diemensland, Ziemią van Diemena, na cześć swojego sponsora i pracodawcy, a który dziś nosi nazwę: Tasmania.

Tasman sam nie był do końca pewny, czy jest to wyspa, czy może część kontynentu.

W każdym razie po jakimś czasie popłynął dalej na wschód, żeglując przez morze, które dziś nosi jego imię – Morze Tasmana.

Odkrycie Nowej Zelandii

Odkrycie Nowej Zelandii

W połowie grudnia Holendrzy natrafili na wielką burzę. Wiatry zagnały ich statki na wschód.

Aż w końcu, 13 grudnia 1642 r., Holendrzy dostrzegli ziemię – wysokie ośnieżone szczyt dzisiejszych Alp Południowych.

To był pierwszy raz, gdy oko Europejczyka ujrzało Nową Zelandię (choć wyspy były już wtedy zamieszkałe od kilkuset lat). Jeden z najwyższych szczytów został później nazwany Górą Tasmana. 

Abel Tasman nie był jedynym odkrywcą, któremu przypisuje się odkrycie Nowej Zelandii. Oprócz niego, swoich odkryć dokonali  m.in. przodkowie Maorysów oraz James Cook. Jak odkrywano Nową Zelandię na przestrzeni wieków?

Spotkanie z Maorysami

Starcie Tasmana z Maorysami

Holendrzy pożeglowali na północ, wzdłuż wybrzeża Wyspy Południowej, aż w końcu, po 5 dniach, zakotwiczyli w zatoce Golden Bay, w pobliżu miejsca, gdzie dziś funkcjonuje Park Narodowy Tasmana (Abel Tasman National Park).

I właśnie tutaj doszło do pierwszego, krwawego kontaktu między Europejczykami a Maorysami.

Najpilniejszą potrzebą Holendrów było uzupełnienie zapasów, a zwłaszcza wody pitnej.

Wyspa zdawała się być idealną okazją. Gęste lasy i ujścia strumieni, które było widać ze statku, dawały nadzieję na to, że misja nie potrwa długo.

Tasman zatrzymał swoje statki w pewnej odległości od brzegu i wysłał dwie łodzie, które miały poszukać wody. Pora była jednak nieco zbyt późna, a odległość do brzegu zbyt duża, więc zwiadowcy wypatrujący dobrego miejsca do lądowania nie dotarli przed zmierzchem na brzeg i zdecydowali się wrócić na statek.

Kiedy zrobiło się ciemno, ku zdumieniu marynarzy, na lądzie ujrzano wiele różnych świateł.

Na wodzie pojawiły się cztery długie czółna, z których dwa zbliżyły się do statków Tasmana.

Maorysi wołali w swoim języku i grali na instrumencie przypominającym trąbę, na co Holedrzy odpowiedzieli własnymi trąbkami.

Tubylcy wydawali się być przyjaźni. Mieli włosy związane na czubku głowy i byli nadzy od pasa w górę. Po jakimś czasie odpłynęli, a Tasman zdecydował się podpłynąć nieco dalej i zakotwiczyć jeszcze bliżej brzegu.

Starcie z Maorysami

Noc minęła spokojnie, a wczesnym rankiem kilka następnych kajaków pojawiło się obok statków. Holendrzy próbowali zachęcić tubylców do wejścia na pokład, pokazywali im różne przedmioty, w tym białe prześcieradła, ale nie było do końca wiadomo, jakie są intencje tubylców.

Aby uniknąć wejścia na pokład zbyt wielu ludzi naraz, kapitan jednego ze statków wysłał w kierunku drugiego małą łódź, której używano do przekazywania informacji. Chodziło o przekazanie wewnętrznej wiadomości z jednego statku na drugi, aby zsynchronizować swoje działania wobec nieznajomych.

I właśnie wtedy, gdy łódź holenderska była w połowie drogi między jednym a drugim statkiem, załoga jednego z maoryskich kajaków zaczęła nagle wiosłować w jej kierunku, i to z taką siłą, że ją staranowała.

Holendrzy wpadli do wody, a Maorysi zaatakowali ich wtedy grubymi kawałkami drewna.

Czterech Holendrów zginęło, a trzech ledwo dotarło do statku. Marynarze odpowiedzieli ogniem, ale tubylcy szybko się wycofali.

Tasman kazał natychmiast podnieść kotwicę, lecz zanim odpłynęli, od brzegu odbiły kolejne kajaki, i to ponad 20, a 11 skierowało się w stronę holenderskich statków.

Tasman odczekał chwilę, tak by czółna znalazły się w zasięgu broni palnej. Oddano dwa lub trzy strzały, z których jeden trafił siedzącego na dziobie Maorysa.

W tym momencie kajaki zawróciły, a Tasman rozkazał podnieść żagle i jak najszybciej oddalić się z tego miejsca, które nazwał Zatoką Morderców.

Co Maorysi myśleli o Europejczykach?

Pierwsza mapa Nowej Zelandii

I tak, mimo że Holendrzy w 1642 roku odkryli Nową Zelandię, to żaden z nich nigdy nie zszedł na brzeg.

Tasman popłynął na północ, wzdłuż zachodniego wybrzeża Wyspy Północnej, nie będąc do końca pewnym czy jest to ten sam ląd, do którego próbował przybić, czy też odrębna, północna wyspa. Na mapę naniósł pierwsze zarysy wybrzeży Nowej Zelandii.

Na początku stycznia minął przylądek, który nazwał Przylądkiem Marii van Diemen i pożeglował na północ, gdzie odkrył Wyspy Trzech Króli.

Ale ponieważ i tam nie udało się zdobyć wody, wyruszył w kierunku Tonga, Fidżi i Nowej Gwinei – i wreszcie 14 czerwca powrócił do Batavii.

Nowa Zelandia to Terra Australis?

Co właściwie odkrył Tasman? Terra Australis?

Mimo, że Tasman nie zszedł na ląd w Nowej Zelandii, to jego wyprawa odniosła sukces.

Statki opłynęły Australię, i to w sporej odległości – co było dowodem na to, że ląd ten, zwany w tym czasie Nową Holandią, nie łączy się z żadnym innym i nie jest częścią większego Terra Australis.

Co nie znaczyło, że taki ląd nie istnieje. Przeciwnie, Tasman założył, choć nie był do końca pewny, że ląd, na którym doszło do starcia z tubylcami, mógł być częścią wielkiego Terra Australis, rozciągającego się stamtąd aż w okolice Argentyny.

Dlatego nawet nie nazwał nowego lądu w jakiś oryginalny sposób, tylko użył nazwy, którą inny holenderski kapitan nadał odkrytemu przed siebie kawałkowi lądu u brzegów Ameryki Południowej – Staten Landt, Ziemia Stanów, na cześć Stanów Generalnych, niderlandzkiego parlamentu.

Mimo przykrych wydarzeń w Zatoce Morderców, Tasman był pod wrażeniem nowego lądu i w swoim dzienniku zapisał, że jest to piękna kraina, z bardzo dobrą ziemią.

Druga podróż Tasmana

Zaplanowano kolejną wyprawę, ale niestety w międzyczasie wybuchła wojna między Holandią a Portugalią i podobno właśnie z tego powodu Holendrzy nie wrócili do Nowej Zelandii.

Tasman odbył wprawdzie jeszcze jedną podróż – ale tym razem badał północne wybrzeża Australii i fragment Nowej Gwinei i nie zapuścił się dalej na wschód.

Kolejnym po Ablu Tasmanie Europejczykiem, który dotarł do Nowej Zelandii był James Cook w 1769 roku.