Historia Singapuru

Filmy o Singapurze

Cały film: Singapur - piekło czy raj?

Cześć!

Nazywam się Wojciech Piestrak.

Opowiadam o świecie na kanale Świat Wciąga.

Daj się zaprosić!

Dawna historia Singapuru

Historia Singapuru

Dawno, dawno temu wyspa Singapur należała do różnych królestw i sułtanatów z terenów dzisiejszej Tajlandii, Malezji i Jawy. Nie było w niej nic szczególnego, porastał ją las tropikalny, a zamieszkiwali ją przede wszystkim malajscy rybacy.

Portugalczycy i Holendrzy

Ale już w XVI wieku zmieniło się wszystko, a wyspa stała się przedmiotem rywalizacji handlowej europejskich potęg. Każdy statek płynący z Europy lub Indii do Chin i Japonii, musiał bowiem ominąć Półwysep Malajski – a najbliższa droga wiodła właśnie koło tej wyspy.

Wpływy zdobyli tu Portugalczycy, a potem Holendrzy.

Singapur brytyjski

Na początku XIX w. brytyjski gubernator Indii, wyznaczył legendarnej dziś postaci – a wtedy młodemu porucznikowi Stamfordowi Raffles’owi z Kompanii Wschodnioindyjskiej zadanie stworzenia portu i faktorii handlowej na południowym krańcu Półwyspu Malajskiego.

Chodziło o stworzenie bazy morskiej, z której brytyjska flota mogłaby ochraniać swoje statki handlowe, zwłaszcza przed Holendrami. Raffles przybył na wyspę i po prostu kupił ją od miejscowego sułtana.

Wkrótce Brytyjczycy przejęli też całą południową część Półwyspu Malajskiego i utworzyli jedną kolonię, a Singapur stał się jej stolicą, najważniejszym przyczółkiem imperium w Azji Południowo-Wschodniej.

Ważnym momentem było otwarcie Kanału Sueskiego, który znacząco skrócił drogę z Europy do Chin. Nagle tysiące statków zaczęło kursować między wschodem a zachodem, a w Singapurze rozpoczął się pierwszy boom gospodarczy.

Wyspa przyciągnęła tysiące imigrantów z Chin, Malajów i Indii. Pracowali w dokach, ładowali na statki ogromne ilości malajskiej cyny i kauczuku.

II wojna światowa

II wojna światowa w Singapurze
Po I wojnie światowej Singapur stał się najważniejszą bazą wojskową Imperium Brytyjskiego w tej części świata. Miasto zostało uzbrojone po zęby i wyposażone tak, by żadna flota – ze wschodu czy zachodu – nie zdobyła go od strony wody.

Tyle, że w czasie II wojny światowej Japończycy uderzyli od strony lądu i zafundowali Brytyjczykom spektakularną klęskę. Winston Churchill nazwał upadek Singapuru największą katastrofą i największą kapitulacją w brytyjskiej historii.

Japonia okupowała Singapur przez 3,5 roku, a po jej kapitulacji nastała bieda, głód i całkowita utrata zaufania do Brytyjczyków. Pojawiło się bezrobocie, niepokój – czyli świetne warunki dla społecznej rewolucji i dążeń niepodległościowych.

Niepodległość Singapuru

Jak powstał Singapur?

Singapur szybko stał się oddzielną kolonią, uzyskał autonomię, a w 1963 r. ogłosił niepodległość.

Niedługo potem utworzył wraz z Malezją jedno federacyjne państwo (Federacja Malajów). Ale 2 lata później Singapur został z hukiem wyrzucony z federacji z powodu konfliktu pomiędzy chińską większością, a islamską władzą.

Armia Singapuru + konflikty

Powszechnie sądzono, że Malezja pozbywa się kamienia u szyi, a nieposiadający żadnych bogactw naturalnych Singapur skazany jest na wegetację biednego azjatyckiego państewka.

Dlaczego Singapur jest bogaty?

Jak bogaty jest Singapur?

Tymczasem w krótkim czasie wyspa stała się finansową stolicą Azji, wypielęgnowaną enklawą i jednym z najbogatszych państw świata.

Pierwszym premierem Singapuru został Lee Kuan Yew i to on uważany jest za twórcę potęgi kraju – a zarazem za ojca założyciela autorytarnego systemu. Rządził przez 31 lat, a obecnie premierem jest jego syn.

Władze postawiły na ekonomię. I całkiem nieźle im to wyszło, bo startując z Malezją z tego samego poziomu, mimo braku surowców, po 50 latach Singapur jest prawie 4 razy bogatszy.

Od lat 70-tych azjatycki tygrys rozwijał się na poziomie nawet 10% rocznie.

Obecnie PKB na osobę wynosi 90 tysięcy amerykańskich dolarów, co oznacza, że po Katarze i Luksemburgu Singapur jest 3. najbogatszym państwem na świecie – bogatszy od Norwegii, Szwajcarii, Emiratów Arabskich czy Stanów Zjednoczonych.

Jest też 3 razy bogatszy od Polski i mimo, że jest tu też bardzo drogo – to ogólny standard życia jest niezwykle wysoki. Singapur jest drugim po Japonii najbardziej rozwiniętym państwem Azji.

Centrum finansowe świata

Singapur jest trzecim centrum finansowym świata po Londynie i Nowym Jorku. Działa tu 170 banków, giełda i wiele międzynarodowych korporacji

Wielką zaletą Singapuru jest idealna strefa czasowa

  • bo po pierwsze jest tu ta sama godzina co w Chinach – co zdecydowanie sprzyja interesom,
  • a po drugie Azja wypełnia lukę pomiędzy Europą a USA. Kiedy Amerykanie kończą pracować, a Europejczycy jeszcze śpią – światowy handel przenosi się do Azji – i między innymi dlatego centrum rozliczeniowe w Singapurze to strzał w dziesiątkę.

Mediana zarobków to około 11 tys. zł – czyli połowa Singapurczyków zarabia mniej, a połowa więcej.

Singapur to też raj podatkowy:

  • podatek VAT jest 3 razy niższy niż w Polsce,
  • podatek PIT wynosi od 3 do 20%,
  • a nowe firmy przez 3 lata mogą w ogóle nie płacić podatków.

Gospodarka Singapuru

Singapur czerpie ogromne dochody z działalności portu – położonego w idealnym miejscu na mapie świata.

Bardzo rozwinięty jest przemysł – i to przede wszystkim przemysł wysokich technologii. W Singapurze wytwarza się np. połowę światowej produkcji dysków twardych. Importuje się surowce – a eksportuje maszyny, komputery i urządzenia elektroniczne.

W Singapurze jest też 5 rafinerii, przetwarzających ropę z Arabii Saudyjskiej, Iranu, Malezji i Indonezji – co czyni go trzecim najważniejszym centrum przemysłu rafineryjnego

Są też największe na świecie giełdy kauczuku, przypraw korzennych i cyny. Rolnictwa prawie nie ma. A z hodowli – najważniejsza jest hodowla ryb… akwariowych.

Jedna partia

Autorytaryzm i polityka

Zamiana biednej wyspy w światową potęgę to dzieło silnej i autorytarnej władzy.

Od 60 lat Singapurem kieruje jedna partia – Partia Akcji Ludowej, która osiąga wyniki wyborcze na poziomie 60-70% i zazwyczaj zgarnia wszystkie miejsca w parlamencie. Udział w wyborach jest zresztą obowiązkowy dla wszystkich mieszkańców. Rząd kontroluje praktycznie wszystkie media.

Prezydent Singapuru

Ostatnio odbyły się też wybory prezydenckie. A właściwie nie – wybory miały się odbyć – zgłosiło się nawet czworo kandydatów – ale po zmianie prawa okazało się, że formalne kryteria spełnia tylko jedna osoba. Kandydat musiał pochodzić z mniejszości malajskiej, zarządzać wielką firmą albo odpowiednio długo zajmować stanowisko państwowe. Halimah Yacob wygrała walkowerem i została pierwszą kobietą prezydentem w historii kraju.

Surowe prawo

Kary w Singapurze

Za krytykę władzy można iść do więzienia. Funkcjonuje zakaz demonstracji, happeningów i zgromadzeń publicznych. Istnieje oficjalna cenzura, a władze mogą w nieskończoność przetrzymywać niewygodnych obywateli.

Kara śmierci w Singapurze

W Singapurze wykonuje się karę śmierci. I prawo to dotyczy nie tylko Singapurczyków, ale też cudzoziemców. W latach 90-tych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców wykonywano tam najwięcej wyroków śmierci na świecie.

Obecnie wykonuje się ich dużo mniej, ale nadal kara grozi m.in. za:

  • próbę buntu,
  • przestępstwa przeciwko prezydentowi,
  • posiadanie narkotyków,
  • korupcję.

Kara chłosty

Powszechne jest też karanie chłostą.

Skazanego przywiązuje się do stelaża i wymierza uderzenia rózgą o długości 120 cm. Celem jest jak największy ból – przy jak najmniejszym uszczerbku na zdrowiu. Po trzecim uderzeniu pojawia blizna, która często pozostaje do końca życia.

Karę chłosty wymierza się m.in. za:

  • wandalizm
  • kradzieże
  • przestępstwa seksualne
  • i przekroczenie terminu wygaśnięcia wizy (!)

Kara chłosty jest bardzo powszechna i dotyczy prawie 90% wszystkich wydanych wyroków. Dotyczy wszystkich – obywateli i turystów.

Mandaty w Singapurze

Jeśli masz szczęście – to za wykroczenie dostaniesz tylko mandat.

A możliwości jest sporo. Wysokie kary finansowe grożą za:

  • karmienie gołębi,
  • plucie,
  • śmiecenie,
  • podłączanie się do czyjegoś WiFi,
  • jedzenie w metrze,
  • przechodzenie przez drogę w nieoznaczonym miejscu,
  • rozmawianie przez telefon w samochodzie,
  • palenie papierosów w miejscach publicznych,
  • i niespłukanie wody w toalecie.

A jeśli myślisz, że nikt nie widzi – to grubo się mylisz, bo w całym Singapurze jest system kamer i jeśli na przykład wyrzucasz pety na chodnik – to prędzej czy później pewnie zapłacisz mandat w wysokości 14 tysięcy dolarów.

Guma do żucia

Symbolem Singapurskiego prawa jest zakaz wwożenia do kraju… gumy do żucia. W wyjątkowych wypadkach można ją kupić w aptece na receptę, ale generalnie grozi za nią tysiąc dolarów kary.

Dlaczego? Z prostego powodu. Wiele lat temu ktoś zaklejał gumą do żucia czujniki otwierające drzwi w metrze – co powodowało notoryczne awarie, paraliż komunikacji i ogromne straty finansowe.