Hoi An

Do miasteczka Hoi An w środkowym Wietnamie przybyliśmy wczesnym rankiem, kiedy pierwsze promienie słońca ozłacały rzekę i pływające w niej długie, chude rybki. Obok kręcili się rybacy, a panie na targu wykładały swój towar.

Uliczki starego miasta były puste i czarujące. Niegdyś był tu jeden z najważniejszych portów nad Morzem Południowochińskim. Przybywali żeglarze i kupcy – Portugalczycy, Holendrzy, Hiszpanie i Francuzi – i wszyscy mieli swój wkład w architekturę miasteczka. Kupcy z Chin spędzali tu zimę, zanim korzystne południowe wiatry zabierały ich do domu. To po nich pozostały piękne chińskie świątynie.

Podpis pod pomnikiem starszego, brodatego mężczyzny głosi po polsku: „Kazimierz Kwiatkowski – wielki przyjaciel Hoi An”. To właśnie Polak odegrał ważną rolę w odrestaurowaniu zabytkowego miasteczka, a także cytadeli w Hue, współfinansowanych zresztą przez polski rząd.

W Hoi An znajduje się kilkaset pracowni krawieckich, które potrafią w kilka dni uszyć dowolną część garderoby na podstawie zdjęć w najnowszym katalogu Armaniego. Europejczycy i Amerykanie przy okazji egzotycznych wakacji zamawiają tu eleganckie garnitury i suknie wieczorowe, które dorównują jakością oryginałom, a kosztują ułamek pierwotnej ceny.

Najlepszym sposobem na zobaczenie okolicy Hoi An jest wypożyczenie rowerów. Można jeździć godzinami wśród pól ryżowych i kanałów oraz po groblach w delcie rzeki Thu Bon, podglądać zachowania godowe krabów, a w końcu wylądować na piaszczystej plaży.

Archiwum

Ten artykuł został napisany jakieś 10 lat temu. Obecnie czeka na przegląd i aktualizację.

Ale strona żyje na nowo. Jest dużo nowych, lepszych artykułów. Zapraszam Cię do skorzystania z wyszukiwarki powyżej oraz spisu tematów. Oczywiście są też całkiem nowe filmy na YouTube.

Cześć!

Nazywam się Wojciech Piestrak.

Opowiadam o świecie na kanale Świat Wciąga.

Daj się zaprosić!