Świat Wciąga » Arktyka » Salomon Andrée

Salomon Andrée

Salomon Andrée był szwedzkim odkrywcą, który w 1897 podjął nieudaną próbę lotu na Biegun Północny balonem.

Film o wyprawie Salomona Andrée

Wyprawa na Biegun Północny 1985
Fragment o wyprawie Salomona Andrée: Salomon Andrée i wyprawa balonem na Biegun Północny

Wyprawa balonem na biegun

Pod koniec XIX wieku Biegun Północny pozostawał wciąż niezdobyty. Nie było sposobu, by dostać się tam saniami, statkiem czy pieszo.

Plan wyprawy

Salomon Andrée postanowił więc spróbować całkowicie nowatorskiego sposobu. Chciał tam polecieć balonem na wodór.

Przy odrobinie szczęścia trzej polarnicy przelecieliby nad Biegunem i dotarli gdzieś do Kanady, Północnej Rosji albo na Alaskę.

Lot balonem

Salomon Andrée i wyprawa balonem na Biegun Północny

Wystartowali 11 lipca 1897 roku z wyspy Danskøya na Svalbardzie.

Ich balon nazywał się Orzeł, dokładnie tak samo jak lądownik Armstronga.

Andrée napisał w swoim dzienniku:

Unoszenie się tutaj nad Morzem Polarnym nie jest niczym dziwnym. Być pierwszym, który unosi się tu balonem. Zastanawiam się, jak szybko będziemy mieć następców? Czy zostaniemy uznani za szalonych, czy też pójdą za naszym przykładem? Nie mogę zaprzeczyć, że wszyscy trzej jesteśmy zdominowani przez poczucie dumy. Uważamy, że możemy stawić czoła śmierci, robiąc to, co zrobiliśmy.

13 lipca 1897:

Balon leci niesamowicie pięknie, teraz żagle zostały ustawione tak, że 110 funtów balastu wyrzucono za burtę. Ogromny niedźwiedź polarny płynął około 100 stóp tuż pod nami. Całość jest naprawdę wspaniała.

Ale w rzeczywistości ich szanse praktycznie wyparowały już w chwilę po starcie, gdy stracili ponad pół tony balastu i lin, a tym samym możliwość sterowania.

Wiatry uniosły ich balon na północny wschód. Leciał swobodnie przez 10 godzin, po czym przez kolejne 41 godzin wznosił się i opadał, często szurając o lód.

Wreszcie wylądował na lodzie, w arktycznej pustce, bez żadnego ratunku.

Droga powrotna

Trzej odkrywcy musieli pieszo pokonać teraz zamarznięty ocean w kierunku najbliższej ludzkiej osady na Spitsbergenie.

Nigdy tam nie dotarli. Przez następne 33 lata ich losy pozostawały jedną z największych tajemnic Arktyki.

Odkrycie ciała Andrée

Odkrycie ciała Andrée na Wyspie Białej

5 sierpnia 1930 roku dwóch łowców fok w poszukiwaniu zwierzyny, zapuściło się dalej niż zwykle, na północny wschód od głównych wysp Svalbardu.

Ostatnią wyspą archipelagu, położoną daleko od wszystkich ludzkich szlaków jest Wyspa Biała. Zazwyczaj niedostępna, ukryta we mgle i otoczona grubym polarnym lodem.

Ale lato 1930 roku było wyjątkowo ciepłe i dwóch łowców fok z pokładu swej łodzi dostrzegło w oddali jej majaczące brzegi. Licząc na dużą, nietkniętą dotąd kolonię fok, zaczęli wiosłować w jej stronę i wkrótce stanęli na mroźnej, kamienistej plaży.

Zwierząt nie było zbyt wiele, lecz nieco dalej, w niewielkiej zatoce, odkryli starą, drewnianą łódź. Na burcie wygrawerowany był napis: „Wyprawa Polarna Andrée, 1896”. Niedaleko leżały trzy ciała oraz blaszane pudełko.

Zdjęcie Andrée i Neil Armstrong

Dlaczego Armstrong czytał Andrée?

W środku znaleźli dziennik podróży oraz 200 fotografii z wyprawy Orłem na biegun. Wśród nich było zdjęcie Andrée. Stał przy balonie który nie mógł się wznieść, pośrodku nieznanego, lodowego pustkowia.

W dniu, w którym znaleziono zdjęcie Andrée stojącego na nieznanym pustkowiu, obok balona o nazwie Orzeł – urodził się Neil Armstrong, który w 1969 roku, stał na Księżycu, pośrodku nieznanego pustkowia przed lądownikiem, którym miał wrócić do domu, albo na zawsze już tam pozostać. Lądownikiem o nazwie Orzeł.