Świat Wciąga » Archiwum » Tunele Cu Chi

Tunele Cu Chi

Wietnam, wojna w Cu Chi

Podczas wojny w rejonie Cu Chi istniała wielka amerykańska baza wojskowa. Pewnej nocy w pilnie strzeżonym obiekcie wojskowym zaczęli ginąć żołnierze. Nikt nie miał prawa przedostać się przez bramy i zasieki, ale co noc w bazie dochodziło do strzelaniny – Amerykanie ginęli we własnych namiotach.

Dopiero po kilku miesiącach zagadka znalazła rozwiązanie. Prawdopodobnie przypadek sprawił, że baza została zbudowana dokładnie nad systemem sekretnych tuneli, które wietnamscy partyzanci wydrążyli jeszcze w latach 40., podczas wojny z kolonialną Francją.

Wietnam, wojna podziemna

Później sieć została rozbudowana, a w szczytowym okresie jej korytarze mierzyły setki kilometrów i rozciągały się od Sajgonu po granicę z Kambodżą. Kiedy amerykańskie wojska zajęły południowy Wietnam, wojna podziemna była dla obrońców ostatnią szansą – całe wioski pracowały nocami pod ziemią, żeby ukończyć budowę.

Podziemne korytarze dawały bezpieczne schronienie partyzantom, a Amerykanie przez długie miesiące nawet nie wiedzieli o ich istnieniu. Żołnierze Viet Cong po prostu zapadali się pod ziemię, pozostawiając w dżungli zdezorientowany pościg.

Podziemne tunele w Wietnamie

Ziemia w Cu Chi była twarda, bez kamieni, dawała się drążyć małymi, prymitywnymi kopaczkami i nie wymagała stosowania podpór ani stempli. Tunele można było prowadzić pod korytami rzek, bo glina nie przenikała wody.

Korytarze zakręcały co kilkadziesiąt metrów, chroniąc partyzantów przed odłamkami granatów. Specjalne syfony wypełnione wodą zatrzymywały trujące gazy. Wszędzie było mnóstwo tajnych przejść.

Piekielnie trudno było odnaleźć wejścia do podziemnych korytarzy. Były zawsze świetnie zamaskowane roślinnością i liśćmi, a czasem znajdowały się nawet pod kopcami termitów czy zwierzęcymi norami. Do każdego tunelu prowadziło kilka włazów, co skutecznie myliło tropy.

Wojna w Wietnamie

Niektóre wejścia były umieszczone pod powierzchnią rzek – trzeba było zanurkować, żeby odnaleźć podwodny korytarz. Prawie wszystkie wejścia były zaminowane lub zabezpieczone zabójczymi pułapkami, których tajemnice znali tylko wtajemniczeni. Pułapki były budowane zresztą w całej dżungli, a nieświadomi tego amerykańscy żołnierze wpadali w doły pełne zaostrzonych dzid, zabójczych kolców i zatrutych strzał.

Tunele pozwalały Wietnamczykom błyskawicznie przemieszczać się pomiędzy różnymi stanowiskami strzeleckimi. Pojedynczy partyzanci mogli spowodować spustoszenie nawet w dużych oddziałach wroga. W dżungli korzystali z niewielkich podziemnych schronów – jam niewiele większych od człowieka, ale świetnie zamaskowanych, w których można było przeczekać pościg.

Wojna w Wietnamie – podziemne miasto Viet Cong

Pod ziemią znajdowało się wszystko, co niezbędne do życia. Istniało kilka poziomów tuneli – niektóre służyły do przemieszczania się, inne prowadziły do komór, w których były magazyny broni, żywności, szpitale i pomieszczenia mieszkalne. Amerykanie zatruwali ujęcia wody pitnej, dlatego w tunelach budowano podziemne studnie.

Były też kuchnie – z bardzo sprytnym sposobem odprowadzania dymu, który przechodził kolejno przez kilka małych komór filtrujących i w końcu wydostawał się na powierzchnię w takiej postaci, że unosił się nad ziemią zaledwie na wysokość kilku centymetrów i był niewidoczny zarówno z powietrza, jak i dla żołnierzy przeczesujących dżunglę.

Podziemna wojna wietnamska

W podziemnych warsztatach produkowano broń. Z pustych puszek, zniszczonych opon i amerykańskich śmieci powstawały granaty, miny i elementy wyposażenia. Obok w płytkich jamach chowano zabitych. W ten sposób Amerykanie nie wiedzieli, jakie straty zadali Wietnamczykom.

Kiedy Amerykanie odkryli w końcu sieć tuneli, posyłali do nich ochotników. „Tunelowe szczury” nie były jednak w stanie podjąć pod ziemią równorzędnej walki. Korytarze były tak wąskie, że z ledwością mogli przemieszczać się nimi mali, chudzi Wietnamczycy. Dla wysokich, masywnych Amerykanów w pełnym umundurowaniu i z ciężkim karabinem, zejście do podziemni oznaczało śmierć.

Tunele Cu Chi

Mieliśmy okazję pokonać 400m tunelu w Cu Chi. Nawet mimo tego, że korytarze specjalnie poszerzono dla zwiedzających, miejscami było tam tak wąsko i nisko, że trzeba było się czołgać. W czasie wojny było znacznie ciaśniej, a tunele były pogrążone w całkowitych ciemnościach, żeby ogień lamp naftowych nie spalał drogocennego tlenu.

W pewnym momencie Amerykanie zaczęli używać do wykrywania partyzantów niemieckich psów pasterskich, obdarzonych świetnym węchem. Ale Wietnamczycy poradzili sobie i z tym – zaczęli myć się amerykańskim mydłem i nosić amerykańskie mundury, co skutecznie myliło psy.

Wietnam – wojna totalna

Ostatecznie większość tuneli została zniszczona przez desperackie, gęste naloty dywanowe. Samoloty ostrzeliwały na oślep cały rejon Cu Chi. Zrzucano napalm, bomby burzące i defolianty – zrównano z ziemią południowy Wietnam, wojna była już jednak przegrana. Sajgon został zdobyty.

Archiwum

Ten artykuł został napisany jakieś 10 lat temu. Obecnie czeka na przegląd i aktualizację.

Ale strona żyje na nowo. Jest dużo nowych, lepszych artykułów. Zapraszam Cię do skorzystania z wyszukiwarki powyżej oraz spisu tematów. Oczywiście są też całkiem nowe filmy na YouTube.

Cześć!

Nazywam się Wojciech Piestrak.

Opowiadam o świecie na kanale Świat Wciąga.

Daj się zaprosić!